Rosja nasila ataki, a Trump odmawia Ukrainie pocisków obiecanych przez Bidena

Aby zwalczać rosyjskie drony, Biden zlecił program, którego efektem miało być dostarczanie Ukrainie tanich pocisków przeciwlotniczych. Jednak Trump zmienił decyzję poprzednika: 20 tys. pocisków trafi nie na Ukrainę, lecz, jak słyszymy, „na Bliski Wschód”.
Czyta się kilka minut
Zniszczony przez Rosjan blok mieszkalny w Charkowie. 7 czerwca 2025 r. // Fot. Serhii Masin / Anadolu / East News
Zniszczony przez Rosjan blok mieszkalny w Charkowie. 7 czerwca 2025 r. // Fot. Serhii Masin / Anadolu / East News

Miały trafić na Ukrainę, ale tak się nie stanie. Decyzję, by wysłać Ukraińcom 20 tys. specjalnych pocisków przeciwlotniczych, podjęła jeszcze administracja Bidena. Miały służyć do zwalczania rosyjskich dronów-kamikadze dalekiego zasięgu typu „szahed”. To konstrukcja irańska, którą Rosja dostała od Teheranu, a której produkcję rozwinęła tak, że rosyjskie fabryki produkują dziś 160 „szahedów” – dziennie. Z tendencją rosnącą, wkrótce ma to być prawie 200 sztuk.

Co Biden dał, Trump odbiera

„Szahedy” to główne narzędzie, którym Rosja atakuje teren całej Ukrainy. Rzecz jasna śle też rakiety, ale tych jest mniej, bo ich produkcja trwa dłużej. W ostatnich dniach Rosjanie wysyłali więc co noc przeciw ukraińskim miastom po 200 lub więcej „szahedów” (i kilkanaście rakiet). Rekord padł w nocy 8/9 czerwca: było to 479 dronów i 20 pocisków manewrujących. Ze statystyk można sądzić, że obrona radzi sobie z nimi coraz gorzej – jest ich po prostu zbyt wiele.

Rekord padł w nocy 8/9 czerwca: 479 dronów i 20 pocisków manewrujących skierowano przeciw Ukraińcom

Na sam Charków spadło ich naraz około pięćdziesięciu (wygląda to tak, jakby agresor chciał sterroryzować Charków tak, że przestanie być miejscem do życia). Właśnie po to, by zwalczać drony, Biden i jego sekretarz obrony Lloyd Austin zlecili program, którego efektem miało być technologiczne opracowanie, wyprodukowanie i dostarczanie Ukrainie, jak czytamy, możliwie wielu „relatywnie tanich” pocisków przeciwlotniczych (bo pociski do Patriotów czy Iris-T są za drogie, by zbijać nimi drony).

Trump zmienił jednak decyzję poprzednika: 20 tys. pocisków trafi nie na Ukrainę, lecz, jak słyszymy, „na Bliski Wschód”.

Los Ukrainy zależy od Europy

Decyzja Trumpa zbiega się z innym faktem: kończy pomoc z USA. „Do końca czerwca jest realizowany pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy, który został przyjęty za czasów prezydenta Joego Bidena i nie ma w tej chwili decyzji, w jakim zakresie ta pomoc będzie kontynuowana – mówił w rozmowie z „Rzeczpospolitą” (z 4 czerwca) gen. Dariusz Łukowski, szef BBN. „Ewentualne decyzje wymagają czasu, zatem możliwa jest sytuacja, że w lipcu będziemy obserwować znaczący spadek wolumenu wsparcia dla Ukrainy. Pytanie, czy Europa będzie mogła tę lukę wypełnić”.

Tymczasem Trump nie tylko odmawia, ale znów okazuje polityczną ignorancję – sugerując, że Ukraińcy są sami sobie winni, bo gdyby nie ich uderzenie na rosyjskie lotniska, nie byłoby ostatnich zmasowanych nalotów. Tak jakby Putin potrzebował pretekstu.

Wiele już razy obwieszczano, że nadchodzi moment krytyczny tej wojny i takie przestrogi się mocno zdewaluowały. Mimo to fakty sugerują, że taki moment się zbliża. I że skoro nie można liczyć na Trumpa, obrona Ukrainy zależy teraz od tego, co zrobi Europa.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 24/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Trump odmawia