Reklama

Jedno kłamstwo, dwie „prawdy”

Jedno kłamstwo, dwie „prawdy”

10.01.2022
Czyta się kilka minut
S

Stany Zjednoczone nie odrobiły lekcji ze szturmu na Kapitol, gdy rok temu tłum zwolenników Donalda Trumpa próbował zapobiec formalnemu zatwierdzeniu wyników wyborów prezydenckich: odpowiedzialny za podżeganie do tych zamieszek Trump ma wciąż silną pozycję i nie wyklucza walki o Biały Dom w 2024 r.

W pierwszą rocznicę szturmu, 6 stycznia, Joe Biden przypuścił na poprzednika frontalny atak. Przemawiając w Kongresie oskarżył go o szerzenie kłamstw na temat wyborów w 2020 r. i zarzucił mu, że „przedkłada swoje zranione ego nad demokrację i konstytucję”. Odnosząc się do Trumpa aż 16 razy, Biden wezwał naród do odróżniania prawdy od kłamstw i dbania o demokrację, która według 66 proc. Amerykanów jest zagrożona.

Obawy są uzasadnione: aż 71 proc. zwolenników Republikanów uważa, że to Trump wtedy wygrał. On sam, uniewinniony przez Senat od zarzutu podżegania do zamieszek, odgrzewa powyborcze kłamstwa i umacnia swą pozycję w partii. Testując szanse na reelekcję w 2024 r. organizuje wiece, promuje kandydatów w tegorocznych wyborach do Kongresu i mści się na tych, którzy głosowali za jego impeachmentem.

Tymczasem nie jest jasne, czy Trump usłyszy zarzuty ws. zamieszek. Choć prokurator generalny zapewnia, że śledczy chcą ukarać sprawców „na każdym szczeblu”, dotąd zarzuty postawiono szeregowym uczestnikom szturmu. Nie ma też przełomu w pracach parlamentarnej komisji śledczej. Po przesłuchaniu ponad 300 świadków (zabrakło kluczowych z otoczenia Trumpa) wciąż nie wiadomo, czy atak na Kapitol był planowany i jaki był w tym ewentualny udział Trumpa.

W podzielonym kraju jedno jest pewne: w zależności od poglądów Amerykanie inaczej interpretują tamte zamieszki. Polityczne aspiracje Trumpa i wspierający go Republikanie, którzy w dniu rocznicy stronili od wypowiedzi, tylko pogłębiają ten problem. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka specjalizująca się w tematyce amerykańskiej, stała współpracowniczka „Tygodnika Powszechnego”. W latach 2018-2020 była korespondentką w USA, skąd m.in. relacjonowała wybory...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]