To miał być spokojny sobotni wieczór, jeden z wielu podczas tych wakacji, gdy dzieci z Madżdal Szams, na północy Wzgórz Golan, wybiegały na boisko, by wziąć udział w piłkarskim treningu. W ciągu jednej chwili trening zamienił się w rzeź: na skutek uderzenia rakiety zginęło 12 druzyjskich dzieci i nastolatków, a rannych zostało kilkadziesiąt innych osób. Przerażeni rodzice rzucili się w stronę ciał, rowerów i hulajnóg.
O 11 ofiarach media informowały krótko po ataku. W niedzielę, późnym wieczorem, potwierdzono śmierć kolejnej. Był nią 11-letni Jivara Ibrahim Ibrahim, w dniu ataku uznany za zaginionego. Przez 24 godziny rodzina poszukiwała chłopca, objeżdżając lokalne szpitale. Dopiero badania DNA drobnych szczątków znalezionych na miejscu ataku potwierdziły ich najgorsze przypuszczenia. Rakieta prawdopodobnie trafiła wprost w niego.
Gdy ulicami Madżdal Szams przechodziły tłumy, niosąc w tradycyjnym druzyjskim pochodzie pogrzebowym 11 białych trumienek, w mediach uderzono w wojenne tarabany. Izraelskie Siły Zbrojne poinformowały, że rakieta została wystrzelona przez oddziały Hezbollahu z południowego Libanu. Sam Hezbollah nie przyznał się do ataku, ale Izrael w te zapewnienia nie wierzy, wskazując na pozostałości Falaq-1 – rakiety produkcji irańskiej, wykorzystywanej już wcześniej w tym regionie, załadowanej 50 kilogramami ładunków wybuchowych. Niemal od początku wojny z Hamasem dochodzi na północy Izraela do starć z Hezbollahem, a rakiety spadają tam codziennie. Mimo że większość zostaje przechwycona, do tej pory zginęło od nich w tym regionie ponad 20 osób.
Sytuacja druzyjskiej wioski jest skomplikowana. Druzowie to grupa etniczna związana z krajem, pod którego flagą żyje. W Izraelu uchodzą za lojalnych obywateli, okazujących wierność m.in. służbą wojskową. Ale w Madżdal Szams, leżącym na północy Wzgórz Golan, uznawanych – poza samym Izraelem – za terytorium okupowane, mieszkańcy wywieszają flagi syryjskie, a część z nich posiada syryjskie obywatelstwo. Rakieta Hezbollahu, zaprzyjaźnionego z syryjskim reżimem, uderzyła więc tym razem w „swoich”. Ten maleńki skrawek ziemi pokazuje, jak skomplikowane i niejednoznaczne są relacje między społecznościami w obliczu trwającej obecnie krwawej wojny na Bliskim Wschodzie.
Ale atak w Madżdal Szams to nie tylko tragedia dwunastu druzyjskich rodzin. Od tego, jak Izrael zareaguje na tę zbrodnię, będzie zależało, czy rozpocznie się pełnoskalowa wojna z Hezbollahem. To niebezpieczna perspektywa, grożąca rozognieniem trwającej wojny i przybliżająca Izrael do ostatecznej konfrontacji ze swoim największym wrogiem – Iranem.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















