Reklama

Jak wewnątrz, tak i wszędzie

Jak wewnątrz, tak i wszędzie

22.05.2021
Czyta się kilka minut
Nie my sami wzbudzamy w sobie ruch, ku Temu Co Najważniejsze. Nie musimy być doskonali.
Kościół pw. Wniebowzięcia NMP w Brodach, Fot. Monkpress / East News
D

Duch obejmuje z pomocą naszą słabość. Gdy bowiem modlić się, jak trzeba, nie potrafimy, sam Duch błaga za nami, wzdychając niewyrażalnie” (Rz 8, 26).

To o nas. 

O nas, którzy zapomnieliśmy szczere i proste modlitwy dzieciństwa, albo którym brzmią już one na tyle obco, że mogą być tylko sentymentalnym wspomnieniem. O nas, dla których wszelkie święte znaki i pobożne słowa są co najwyżej szacownym elementem kultury, których zatem nie możemy uczciwie powtarzać i wyrażać w nich siebie.

O nas, którzy - jakby powiedział Mistrz Eckhart - traktujemy Boga jak mleczną krowę, modląc się o to, czy tamto: lepszą pracę, udane wakacje, wygraną na loterii albo powodzenie w interesach. O nas, którzy modlimy się tylko, gdy trwoga: o przedłużenie życia, co i tak przemija, o zdrowie ciała (nie duszy), powrót męża, zdany egzamin. 

O nas, którzy zostaliśmy zranieni tak głęboko, że „jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, nie tylko nie przejdzie nam przez gardło, ale nawet nie przebije powierzchni naszej świadomości. O nas, którzy wcale nie chcemy wzorować się na celniku, stać z dala i pokornie prosić: „zmiłuj się nade mną grzesznym”, już bowiem nie jesteśmy pewni, co to grzech, czego z życia żałować, bo faktycznie było złe, a co - jako zło - wpoiła nam opresyjna kultura, surowi rodzice, ksiądz o umyśle spętanym diabloczułą teologią moralną.

O nas, którzy wbrew ostrzeżeniu spod Synaju tworzymy sobie postacie boga: ze złota biblijnych opowieści, spekulacji teologów, dogmatycznych rozstrzygnięć i najdroższych sercu wyobrażeń i którzy postaciom tym oddajemy cześć. O nas, którzy próbujemy trwać w ciszy kontemplacji, ale rozrywa nas hałas pragnień i myśli. O nas, którzy posiedliśmy sztukę czystego Bycia i moglibyśmy pouczyć resztę świata, czym jest prawdziwa duchowość.

Nic to, że nie potrafmy „jak trzeba”. Nie ma „jak trzeba”, jest tylko bezpowietrzne tchnienie, bezdźwięczny szmer, niewyczuwalna moc, niezmienny ruch. Ku Źródłu.

Czytaj także: Wewnętrzne życie Boga - rozmowa z o. Tomaszem Gałuszką

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]