Jak uziemić strach przed wojną

Lęk zagościł w naszym społeczeństwie na dobre, cynicznie podsycany przez portale, wybijające do clickbaitów wypowiedzi Putina – a obecnie też Trumpa – pozbawione interpretacji i kontekstu.
Czyta się kilka minut
Fot. Grażyna Makara

„To rocznica bolesna i haniebna dla całej ludzkości” – napisał w liście ze szpitala ciężko chory papież Franciszek. Minęły trzy lata od pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę. Papież – być może zdając sobie sprawę, że niektórym jego wypowiedziom z przeszłości brakowało wyraźnego wskazania, kto jest tu ofiarą, a kto katem – podkreślił „bliskość z umęczonym narodem ukraińskim”.

Wtedy, 24 lutego 2022 roku, nasz szef działu Świat Wojciech Pięciak tak napisał na tygodnikowej stronie internetowej: „Celem rosyjskiej propagandy jest w tym momencie wywołanie szoku i przerażenia, psychiczny paraliż jej odbiorców. Na ile to możliwe, trzeba podchodzić do tego wszystkiego spokojnie, nie powiększać zamieszania i robić swoje. W pierwszym rzędzie musimy robić to, co do nas należy, cokolwiek by się działo”. Te słowa wyznaczyły naszą redakcyjną linię w pisaniu o wojnie: nie straszymy, nie cytujemy propagandy, opisy wydarzeń umieszczamy w kontekście. Świat trzeba rozumieć, a nie się go bać.

Tymczasem lęk zagościł w naszym społeczeństwie na dobre, cynicznie podsycany przez portale, wybijające do clickbaitów wypowiedzi Putina – a obecnie też Trumpa – pozbawione interpretacji. Publicysta i influencer Miłosz Wiatrowski-Bujacz po niedawnym spotkaniu dyplomatów amerykańskich i rosyjskich w Arabii Saudyjskiej zaprosił na Instagramie do tury Q&A. Niedługo potem przyznał, że w krótkim czasie spłynęło 60 pytań o to, „czy będzie wojna”.

W rozmowie z Patrycją Bukalską Adam Eberhardt, ekspert w dziedzinie spraw międzynarodowych, mówi m.in.: „Nie jest wcale pewne, że formułowane dziś amerykańskie stanowisko w jakiejś konkretnej sprawie będzie dominować w czasie całego procesu negocjacyjnego. Trump zmiennym jest. (...) Nie spodziewam się, że prezydent Trump pójdzie na wszelkie możliwe ustępstwa wobec Rosji, bo jest to administracja bardzo wrażliwa na krytykę. (...) UE dysponuje potencjałem, by wspierać Ukrainę również w obliczu braku zaangażowania Stanów Zjednoczonych. Różnica w PKB Unii Europejskiej i Rosji jest ośmiokrotna”.

Takie materiały działają jak „uziemienie”. Zachęcam, by lekturę dzisiejszego numeru zacząć od tego wywiadu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 9/2025