Jak to się uda?

Minęło już sporo czasu od uchwalenia przez Sejm Karty Polaka. Jednego z najdłużej przygotowywanych dokumentów. Jednego też z najważniejszych. Tak myślę - i szukam nieustannie w przekazach medialnych odpowiedzi na pytania, których w ogóle nie znam. Wszyscy bowiem wiemy, kogo dotyczyć ma Karta - mianowicie Polaków ze Wschodu. Tych, którym polskie obywatelstwo kiedyś brutalnie odebrano. Im albo generacjom wcześniejszym. Wiemy ogólnie, co Karta chce przed nimi otworzyć: bezwizowy wstęp do kraju dowolną ilość razy, ale także ułatwienia w studiach tutaj, w zakładaniu interesów, również w korzystaniu z opieki zdrowotnej podczas kolejnych pobytów. Pewnie wyliczam nieprecyzyjnie. Pewnie w ogóle wiedza o Karcie Polaka jest nieprecyzyjna. Że nasza potoczna - o to mniejsza. Ale samych zainteresowanych?
Czyta się kilka minut

Rzecz w tym, że dokładnie od momentu uchwalenia Karty, przyjętej oczywiście gromkimi wyrazami radości, jako akt wyjątkowo sprawiedliwy, nastąpiła akurat generalna zmiana tematów zajmujących uwagę mediów. Polityka zepchnęła z całej areny publicznej wszystko inne. I powstaje obawa, że jeśli się o czymś nie pisze w gazetach, nie mówi w telewizji, to bezruch tam, gdzie za uchwaleniem ważnego dokumentu powinna natychmiast ruszać praca nad jego realizacją, gotowy ujść uwagi, a tym bardziej nie wywołać żadnego ciśnienia, jakie niesie ze sobą np. oburzenie na grzechy zaniedbania. Chciałoby się przecież, aby właśnie z tej okazji nic takiego nie miało miejsca. Chciałoby się, aby ani jeden z naszych rodaków zwracających się po Kartę Polaka nie doznał rozczarowania, nie natknął się na obojętność i bezradność, nie mówiąc już o kompromitacji, którą byłoby stwierdzenie, że nic jeszcze nie wiadomo - a kiedy będzie, to się dopiero zobaczy...

Na razie w związku z tym pierwsze pytanie: czy nasze konsulaty (a może i Wspólnota Polska) wiedzą, jakiej liczby ludzi dotyczyć może ta otwierająca się perspektywa? Dziesiątków czy setek tysięcy? I jaki jest ich rozrzut po krajach Wschodu - z czym wiąże się sprawa tak podstawowa jak realne możliwości kontaktu z władzami polskimi. I drugie: czy pracownicy, których zadaniem będzie rozstrzyganie o prawie do otrzymania Karty, już się przygotowują do tej misji i kto za nich ponosi odpowiedzialność?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 42/2007