Jak huragan sprawił, że małpy stały się mniej agresywne i bardziej tolerancyjne

Kiedy kataklizm spustoszył karaibską wysepkę Cayo Santiago, od ośmiu dekad zamieszkiwaną przez kolonię makaków, małpy straciły wiele miejsc, w których mogły się chować przed słońcem.
Czyta się kilka minut
Makak królewski (Macaca mulatta) // Fot. Pradeep Soman / Alamy / B&EW
Makak królewski (Macaca mulatta) // Fot. Pradeep Soman / Alamy / B&EW

Dla zwierząt zmagających się z upałami najcenniejszym zasobem może być skrawek cienia. A gdy nagle zacznie go brakować, mogą zdarzyć się cuda.

Cayo Santiago to karaibska wysepka (powierzchnia: 15 hektarów) oddalona o kilometr od wybrzeża Portoryko. W latach 30. XX wieku dzierżawiła ją rodzina baronów cukrowych i bankowców, którzy najchętniej wypasali tu kozy i organizowali imprezy. Wkrótce jednak zarząd nad nią zaczął sprawować Uniwersytet w Portoryko, którego władze założyły tam w 1938 r. małpią kolonię – m.in. dla prowadzenia badań ekologicznych i biomedycznych.

Ich wybór padł na makaki królewskie, agresywne i hierarchiczne małpy, w naturalnych warunkach zamieszkujące Azję. Kilkaset osobników zostało sprowadzonych z Indii przy niemałym zainteresowaniu mediów – m.in. „New York Times” opisywał ich 51-dniową podróż na statkiem pasażerskim. Pierwsze lata w nowym świecie nie były dla makaków łatwe – wiele zmarło na gruźlicę i od ran odniesionych w walkach, ale doglądana przez badaczy kolonia przetrwała. Do dzisiaj żyje tam na wolności prawie 1500 osobników.

Do 20 września 2017 r. wiodły one zwyczajny małpi żywot, walcząc i odpoczywając w cieniu gęsto porastających wysepkę drzew, ale tego dnia w Portoryko uderzył huragan Maria, niszcząc także przeszło 60 proc. terenów zielonych na Cayo Santiago. Makaki znalazły się w trudnym położeniu: w wielu miejscach na wyspie, wystawionych teraz na pełne słońce, temperatura w ciągu dnia przekraczała 40 stopni Celsjusza. Naczelne – z wyjątkiem nas, ludzi, posiadających gęstą sieć gruczołów potowych – nie mają zaś fizjologicznych adaptacji pozwalających im radzić sobie z upałami.

Małpom pozostało jedno: zmiana zachowania. Jak wykazali w „Science” Camille Testard i współpracownicy, w następnych latach u makaków wzrosła tolerancja i spadł poziom agresji, co objawiało się m.in. skłonnością do dzielenia się bezcennym zasobem, jakim stały się zacienione miejsca (temperatura była w nich niższa średnio nawet o 7 stopni). Okazało się także, że po przejściu huraganu – ale nie przed nim – największe szanse na przeżycie miały te osobniki, które charakteryzowały się największą tolerancją na bliskość innych makaków.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 26/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Jak huragan zmienił naturę makaków