Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ja się nie zapiszę

Ja się nie zapiszę

31.07.2017
Czyta się kilka minut
Nowy prowincjał ks. Tomasz Nowaczek udzielił mi pozwolenia na występowanie w mediach. Dziękuję, Ojcze Prowincjale. Dziękuję także wszystkim, którzy z tej okazji wyrazili radość w mailach, esemesach, na Twitterze oraz na inne sposoby. Wielką wdzięcznością ogarniam tych wszystkich, którzy od listopada 2011 r. życzliwie i wiernie mi towarzyszą.
O

Ostatnie sześć lat było dla mnie czasem niezliczonych spotkań z czytelnikami w różnych miejscach Polski. Organizatorom oraz licznym uczestnikom tych spotkań dziękuję za bezcenne godziny wieczornych rozmów na tematy ważne, często zresztą dotyczące problemów wiary. Szczególnie cenna była (i jest) obecność na tych spotkaniach miejscowych duszpasterzy. Dziękuję za nią i w przyszłości zapraszam. Dziękuję wreszcie tym, którzy wtedy, przed sześcioma laty, korzystając z okazji, znęcali się nade mną w mediach. Jak mówi stara dziennikarska zasada: „nawet z wyzwiskiem, byle z nazwiskiem”.

Zakaz opierał się na przepisach kościelnych, więc ani go nie kwestionowałem, ani nie zabiegałem o jego cofnięcie. Instrukcja Kongregacji Nauki Wiary oraz Normy Konferencji Episkopatu Polski ustalają, że w uzasadnionych przypadkach wyższy przełożony może zakonnikowi swojego instytutu zakonnego zabronić...

3727

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Szanowny Księże Redaktorze, To bardzo dobra wiadomość ! Jestem stałym czytelnikiem tekstów Księdza. Dziękuję i proszę o jeszcze ...

Jak to w końcu jest, zakaz był dobry czy niedobry, słuszny czy nie. Coraz częściej się w tym gubię. Codziennie z „ambon” wysłuchiwać muszę tyle pierdół i głupot, a gdy ktoś zaczyna sensownie coś klarować, to mu usta zamykają. Gdybym miał jakieś szczególne upodobania, albo dziwny sposób patrzenia na świat, był dziwakiem, to co innego, ale w zasadzie prosty ze mnie człowieczek i nieskomplikowany zupełnie. Tak sobie kombinuję, że to jakaś pomyłka dziękować za zniesienie tego zakazu. To ktoś inny zdaje się powinien przeprosić za jego wprowadzenie. Pewnie, że nowa miotła inaczej zamiata, zamiata jednak stare podwórko,należało by przyznać się do popełnianych błędów, taki dar jest chyba oznaką wielkości - zresztą sam już nie wiem.

ALE: "Słuszne jest dominujące w wyżej wspomnianych kościelnych przepisach przekonanie, że występujący w mediach duchowny – chcąc nie chcąc – reprezentuje Kościół. To go zobowiązuje do zachowania postawy ewangelicznej, a więc np. do tego, by nikogo nie osądzać ani nie potępiać, by nie występować jako „rzecznik” jakiejkolwiek partii politycznej, by nie pogłębiać podziałów i antagonizmów między ludźmi, lecz szukać tego, co buduje zgodę i co ludzi łączy." Jeżeli za to ks. Adamowi onegdaj zamknęli usta, to co tu zrobić z większością "naszego" Episkopatu, czyli obrońcami jedynie słusznej partii?

swoje masochistyczne podłoże. Ja myślę, btw, że tak całkiem 'normalny' to księdzem raczej nie zostaje?....

"" Ja myślę, btw, że tak całkiem 'normalny' to księdzem raczej nie zostaje?...."" Możesz rozwinąć ten skrót myślowy? Bo właśnie chyba bardzo normalny człowiek jakiego znam dobrze decyduje się iść do seminarium.

Szanownemu Panu chętnie wytłumaczę. Najpierw jednak podziękuję za uszczypliwość, pozwala mi się roztropniej lokować w dyskusji. +++ Nie bez powodu określenie 'normalny' dałem w nawias. Pojęcie normy w odniesieniu do człowieka i jego zachowań jest co najmniej płynne. W potocznym znaczeniu odnosi się do standardów prezentowanych przez większość, zaś 'nienormalność' to wyraźne odchylenie od większościowej średniej. +++ Kandydat na studia seminaryjne a potem na księdza wykazuje kilka cech wyraźnie poza skalą normalności. Przede wszystkim musi prawdziwie wierzyć w Boga, w instytucję kościoła, oraz być przekonanym o swej wyjątkowości, której wyraźnie odczuwalnym przez niego objawem jest rzekome powołanie przez PB do stanu kapłańskiego. Prócz tego jako osoba w miarę już dojrzała i wykształcona powinien sobie zdawać sprawę, iż rezygnuje z typowej - 'normalnej' - drogi życiowej, z jej aspektów związanych z życiem społecznym, rodzinnym, rozmnażaniem, płodnością, seksem, - co może być łatwe jedynie w przypadku mężczyzn obciążonych wadami hormonalnymi itepe. Oczywiście nie uwzględniam w tym opisie kandydatów na księży przyciągniętych wizją życia wygodnego, na pozycji z autorytetem, z możliwością realizowania swych 'grzesznych' zachcianek po cichu i na boku. Po kolei. 1. Wiara w Boga i instytucję kościoła. Normą jest wiara kompulsywna, powierzchowna, wtresowana i siłą wbita w nasze mózgi od dzieciństwa, zbudowana na fundamencie strachu. Poza normą są bez zwątpienia przypadki wiary prawdziwie głębokiej, opartej o własne przeżycia duchowe i nieograniczone narzuconą ideologią rozważania. 2. Przekonanie o swej wyjątkowości jako podmiocie powołania. No to już temat dla psychologa raczej, psychiatra niewykluczony - takich 'wyjątkowych' przypadków na oddziałach szpitalnych na pęczki. Normą z pewnością jest przekonanie o swej zwyczajności. Tematu nie rozwijam, by nikogo nie urazić. 3. No i wreszcie model życia społecznego i rodzinnego - myślę, że panuje powszechna zgoda co do tego, że katolicka bezżenność księży i wszystkie z nią związane konsekwencje mieszczą się daleko poza granicami normy. +++ Na koniec, znam paru bardzo rozsądnych i na oko 'normalnych' mężczyzn, którzy zdecydowali się zostać księżmi katolickimi, dodam są dobrymi i przyzwoitymi ludźmi. Nie rozumiem ich motywacji. Znam też - jest ich znacznie więcej - księży łapserdaków, co według mnie nigdy nie powinni zostać wyświęceni. No cóż, PB ma swoje kryteria, a ja tylko jego marny obraz i podobieństwo.

wazeliny nigdy dosyć, to trochę tak jak z bandą skinów którzy uratowali życie przechodniowi, jak uratowali życie? No po prostu przestali go kopać ;p

Święte słowa i dosadnie prawdziwe.

Święte słowa i dosadnie prawdziwe.

Dziękuję za otwartość - ważną dla mnie, szukającego wzoru, ojca - oraz przykładu męstwa + posłuszeństwa i pokory (trudna równowaga!). Jest Pan dla mnie (że się tak po świecku wyrażę) pozytywnym przykładem mężczyzny. Jest dla mnie Ojciec (że tak powiem bardziej po katolicku) jak anioł, Boży posłaniec, ukazujący jak być dzisiaj człowiekiem przemienionym przez Ducha: mężnym, odważnym - a jednocześnie roztropnym, umiarkowanym.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]