Kuria warszawsko-praska odmówiła komentarza. W tej sytuacji dalej istnieją dwie radykalnie inne oceny byłego proboszcza z Jasienicy.
Nawet sympatyzując z księdzem Wojciechem trudno sądzić, że dziennikarzom „Wyborczej” udało się zbliżyć do siebie strony konfliktu i wskazać rozwiązanie papieżowi. Gdyby przeczytał ich list, to sposób, w jaki go sformułowali, wiąże Franciszkowi ręce.
Warto przypomnieć, że papież stawia kapłanom za wzór jezuitę Piotra Fabera (1506-46), którego sam kanonizował. W Faberze imponuje zwłaszcza „dialog nawet z najbardziej zagorzałymi przeciwnikami; prosta pobożność i swego rodzaju naiwność, dyspozycyjność nieznosząca zwłoki oraz fakt, że w sposób stanowczy potrafił podejmować ważne i radykalne decyzje, a jednocześnie potrafił być bardzo łagodny”.
Chciałoby się powiedzieć, że przecież taki jest ks. Lemański. Sęk w tym, że z perspektywy jego ordynariusza po swojemu zaczął rozumieć „zasady trzymania z Kościołem” (sentire cum Ecclesia). W tej kwestii Franciszek pozostanie pasterzem Kościoła – choć może zaskoczyć nas rozwiązaniem innym niż te, które mu się sugeruje z różnych stron. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















