Reklama

Ile Fabera w Lemańskim

Ile Fabera w Lemańskim

14.04.2015
Czyta się kilka minut
Michnik i Mikołajewski piszą do papieża „W sprawie ks. Lemańskiego i Kościoła” z nadzieją, że Franciszek zainterweniuje.
Ks. Wojciech Lemański, maj 2013 r. Fot. FILIP KLIMASZEWSKI dla „TP”
K

Kuria warszawsko-praska odmówiła komentarza. W tej sytuacji dalej istnieją dwie radykalnie inne oceny byłego proboszcza z Jasienicy.

Nawet sympatyzując z księdzem Wojciechem trudno sądzić, że dziennikarzom „Wyborczej” udało się zbliżyć do siebie strony konfliktu i wskazać rozwiązanie papieżowi. Gdyby przeczytał ich list, to sposób, w jaki go sformułowali, wiąże Franciszkowi ręce.

Warto przypomnieć, że papież stawia kapłanom za wzór jezuitę Piotra Fabera (1506-46), którego sam kanonizował. W Faberze imponuje zwłaszcza „dialog nawet z najbardziej zagorzałymi przeciwnikami; prosta pobożność i swego rodzaju naiwność, dyspozycyjność nieznosząca zwłoki oraz fakt, że w sposób stanowczy potrafił podejmować ważne i radykalne decyzje, a jednocześnie potrafił być bardzo łagodny”.

Chciałoby się powiedzieć, że przecież taki jest ks. Lemański. Sęk w tym, że z...

1213

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zgoda, różne mamy charaktery i charakterki, niemniej są tzw. równi i równiejsi. Przykro słuchać niektórych duszpasterzy, tyle goryczy, także w publicznych wystąpieniach, że aż wierzyć się nie chce, że to kapłan. Mało tego, można ośmieszyć drugiego publicznie, iż nadaje się tylko do sadzenia kartofli i ujdzie. Nawet krytyką tegoż nazwać nie sposób. Śmiała, a niejednokrotnie surowa krytyka ma się nijak do braku elementarnej kultury bycia/obycia. Problem leży gdzie indziej i wszyscy(no prawie) doskonale o tym wiemy. Dużo jeszcze trzeba hierarchicznemu Kościołowi nim zejdzie z cokołu proroka narodu.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]