Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ich losy

Ich losy

23.04.2017
Czyta się kilka minut
Lubię podłubać sobie amatorsko w eschatologii.
G

Gdybologicznej” roboty jest z tym jednak tyle, że w końcu, zmęczony, odkładam na lat za sto lub dwieście próby dochodzenia: czy w niebie będą małżeństwa; czy przeszczepiona wątroba zmartwychwstanie w dawcy, czy w biorcy; czy, skoro Pan jest Panem Wszechświata, po końcu świata będziemy też mieszkać na Marsie; co stało się z tymi, którzy (jak podaje Ewangelia Mateusza) w chwili śmierci Jezusa wstali z jerozolimskich grobów, po czym – równolegle z Nim – z nich wyszli i „ukazali się wielu”…

Tylko jedno pytanie pulsuje we mnie stale. Odradza się wraz z każdym przekroczeniem bramy cmentarza: na jakim etapie osobistego rozwoju przyjdzie nam czekać na Zmartwychwstanie? Mój rodzony starszy brat, który na skutek błędu lekarzy umarł w pierwszej dobie życia… czy do chwili zamknięcia historii będzie wiecznym niemowlęciem? Czy może już teraz, jeszcze przed wyjściem z grobów i startem...

6042

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Kłopot z tobą Głownio. Płoniesz. Parzysz. Sam kłopot.

Czytuje tygodnik od lat, od niedawna jego elektroniczną wersję, bardzo spodobała mi się możliwość wciśnięcia własnych pięciu groszy. Jak wspomniałem czytuje tygodnik w zasadzie od deski do deski, no i mam kłopot z Tobą, nie wiem co robisz na łamach tak szacownego pisma. Razi mnie robienie sobie jaj z Boga. Nie wiem co będzie tam, na tamtym świecie, nikt tego nie wie. Wszystkie wizje jakie do tej pory wymyślono, są produktem naszego mózgu, jedne bardziej inne mniej spójne, inne zupełnie bezsensowne. Każdy z nas na własny użytek tworzy sobie wizje Boga, takie kroje na miarę możliwości własnego intelektu. Ramy tych wizji określa nam nasza wiara. Mam prośbę , gdy dzielisz się owymi wizjami na łamach, nie rób z Boga kogoś upośledzonego. Cokolwiek nas spodka tam w zaświatach, jeśli jesteśmy istotami myślącymi i wierzącymi, że jest siła sprawcza, zawiadująca tym całym cyrkiem, to nie możemy zakładać, że jesteśmy jej kaprysem, igraszką, że to wszystko to jakieś fanaberie. Bądźmy trochę poważni i nie zajmujmy się pierdołami, dusza Twego brata, mimo iż był niemowlęciem gdy odszedł do domu Ojca jest pełni ukształtowana, jeśli dane Ci będzie go spotkać w zaświatach, nie będzie głupszy od Ciebie. Nie dorastam Tobie warsztatem literackim do pięt, więc wybacz kiepski styl.

Zastanawiam się tylko, dlaczego "nie możemy zakładać"? O co chodzi z tymi "pierdołami"??... Wszak o wiele tęższe i powszechnie po dziś dzień za autorytety kościoła uznawane głowy zajmowały się podobnymi tematami od wieków. Ba, nawet nas w takie pierdoły wkręcano przekonując, że zjedzenie kiełbasy w piątek czy masturbacja to grzech ciężki. WTF?...

Autor nie robi sobie "jaj" z Pana Boga. Raczej chce pobudzić do myślenia. Główna refleksja to odpowiedzialność za ludzi, których mijamy obojętnie a którzy przez tę naszą obojętność nie dożyją późnych lat. Krótko mówiąc, odpowiedzialność każdego za świat, w którym żyjemy. Zainteresuj się działalnością pozaliteracką autora a zrozumiesz, o czym pisze.

Szymonie, u Pana Boga czas nie istnieje, to właściwość naszego świata. Więc, być może, dusze po śmierci na nic nie muszą czekać. A na pewno nie na "nasz" koniec świata.

Przecież eschatologia nie tyczy się tyle martwych, co żywych! Tylko my możemy sobie tu - w czasie - rozmyślać, analizować, scalać i próbować - to nasza boża iskra, i jeżeli mu tym urągamy, to jego wina! Bardzo poruszyła mnie kwestia ustawiania się w jak najlepszej alejce - przewidziana dla nas przez nasze dziedzictwo, dobór naturalny; przecież gdybyśmy sobie darowali to ustawianie się kosztem świata, do tej pory bylibyśmy tylko pył międzygwiazdowy! Ale rewolucja - prawdziwie niespotykana - to możliwość się tej termodynamicznej konieczności oprzeć - autor, moim skromnym zdaniem, robi to przepięknie. A każdy ma swoją drogę między metropolią a nekropolią. Kłaniam się w pas, Joachim

Tomasz z Kempen-"O naśladowaniu Chrystusa"

No popatrz się...a ja sam też na to wpadłem jakiś czas temu. Niegłupi był ten Tomasz. Mam jeszcze jeden numer: ludzie 'za młodu' odmawiają sobie przyjemności - słodkie, tłuste, tytoniowe, procentowe itepe - by wydłużyć sobie życie o kilka lat starości, pampersa i Alzheimera. To się nazywa interes.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]