Homilię uczynić lekką

Kiedyś wyszedłem z niedzielnej mszy z poczuciem déjà vu – homilia wydała mi się dziwnie znajoma.
Czyta się kilka minut

Przypomniałem sobie, że czytałem już ją w popularnym zbiorze niedzielnych homilii. Później dowiedziałem się od członków rodziny, którzy poszli do kościoła o innych porach dnia, że ów kaznodzieja miał tej niedzieli „dyżur”: głosił tę samą homilię na wszystkich mszach. To praktyka częsta – zwłaszcza w większych polskich parafiach, gdzie posługuje kilku księży. Pozwala zaoszczędzić pracy: ciężar przygotowania homilii spada na księdza jedynie co kilka tygodni. Problem w tym, że obnaża mizerię w realizowaniu kapłańskiego powołania, do którego istoty należy głoszenie Ewangelii. I oczywiście sprzeczna jest ona z przepisami Kościoła.

Właśnie ukazały się „Wskazania Konferencji Episkopatu Polski dotyczące homilii mszalnej” wytykające błędy w polskich kościołach. Do popularnych nadużyć należy np. zastępowanie homilii czytaniem komunikatów Episkopatu (można czytać tylko listy specjalnie przygotowane jako część liturgii) albo rezygnowanie z niej z powodu wystawienia po mszy Najświętszego Sakramentu.

Czy wskazania biskupów coś zmienią? Przecież te przepisy nie są nowe.

Mądrzy homiletycy przekonują, że obowiązek przygotowania homilii przestaje być ciężarem, gdy na co dzień żyje się Słowem Bożym. Sytuacja uległaby zatem poprawie, gdyby wśród księży udało się np. w większym stopniu spopularyzować starożytną praktykę codziennej medytacji nad Słowem Bożym (Lectio Divina). Najlepiej już w seminarium. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 49/2017