Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Historia dygotu: Księżniczka krwi (1)

Historia dygotu: Księżniczka krwi (1)

06.09.2015
Czyta się kilka minut
Świat zaznawany na czczo jest intensywniejszy. Wielce odkrywczą ta konstatacja nie jest, ale nie jest też wyświechtana; źle mówię: wyświechtana – tak, ale nieaktualna – nie.
il. Marek Tomasik
U

Uporczywe, a nawet coraz uporczywsze kłopoty z dokładnością języka, ergo z jego zawiłością – dodam dygresyjnie – wiodą na manowce i skłaniają do popełniania błędów zupełnie niepojętych. Zawiłość i dokładność to jedno? – sami widzicie. Nawet ironii nie ma w tym pytaniu – jest dezorientacja. Choć wyrazić się zawile, ale dokładnie, to jest nie do pogardzenia efekt. Ale czy jest możliwy? Czy w ogóle można? Zawile i dokładnie? Raczej lakonicznie i ściśle; krótko i precyzyjnie – oto są wiecznie żywe (w każdym razie nie słyszałem o ich dezaktualizacji) mistrzowskie kanony.
Zawiłość uprościć, dokładność wzmóc. Ho, ho, ho. Czyli nadal mówiąc zawile, mogę spróbować maksymalnie zbliżyć się do dokładności. Tyle co najwyżej. Porównania z chorobą nasuwają się same. Radykalnej poprawy nie będzie, za to pogorszenie powolne. W charakterze nagrody pocieszenia – rozpad niespieszny.

...

6701

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

To już kolejna część "Historii..." i ze smutkiem konstatuję, że to coś słabe jest. Pozwolę sobie napisać tylko tyle, co staje się finalnie twardą oceną,ale to ma do siebie właśnie konstatacja.

Szanowny Panie, proszę zauważyć, iż zamieścił Pan tutaj jedynie własną opinię czy też ocenę najnowszych tekstów p. Jerzego Pilcha. Konstatacja - ładne słowo, jednak użyte tutaj całkowicie błędnie. Osobiście czytam kolejne fragmenty z wielką przyjemnością, jak też wysoko je oceniam. Fakty pozostawmy faktom, a opinie opiniom. Pozdrawiam.

Pilch może się podobać lub nie - ale jeżeli ktoś pisze po prostu "słabe" i w dodatku nazywa to konstatacją, to nieodparcie kojarzy mi się ze ślepcem, co wyszedł zdegustowany z kina. Albo z głuchym, co przysnął w filharmonii na koncercie Mozarta. Choć to raczej zaplątany w swej pysznej wierze we własne talenta recenzenckie rozbitek na bezrozumnej wyspie.

Teraz (to znaczy dziś) dopiero widzę, że nie powinienem pisać niczego pod wpływem. Chociaż dziś jestem jeszcze trochę wczorajszy. Dziś to widzę lepiej. Nie tak czarno.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]