Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Hannah i jej zmory

Hannah i jej zmory

20.01.2014
Czyta się kilka minut
Mówić o Hannah Arendt: „kochanka Martina Heideggera” to jakby kłaść całą jej filozofię na kozetce u psychoanalityka. Mówić o Arendt bez zająknięcia się o Heideggerze to czynić z filozofów samotne komety.
Hannah Arendt, ok. 1930 r. Fot. Granger Collection / FORUM
C

Co to była za historia! On – „buntownik wśród filozofów”, niemiecki intelektualista-celebryta. Ona – „żądna wiedzy adeptka”, a później najprzenikliwsza filozofka XX wieku. Chce się wierzyć w tę historię, tak jak w to, że miłosnymi wyborami rządzi jakiś kosmiczny (i bardzo racjonalny) porządek. Tak jak chcielibyśmy, żeby śliczna góralka Alicja Bachleda-Curuś pokochała równie pięknego Sebastiana Karpiela-Bułeckę, tak marzy nam się, aby umysł wielki złączył się z intelektem równie wybitnym – i to bez pomocy paparazzich. Pikanterii dodaje fakt, że Heidegger przechodzi na „ciemną stronę mocy”, w 1933 r. wstępuje do NSDAP i jako reżimowy rektor Uniwersytetu we Fryburgu (1933–1934) zamyka drzwi przed żydowskimi wykładowcami i studentami.

WĄSKA KŁADKA

Mimo że akademicki romans filozofów jest dziś pokrytym patyną „skandalem” (już w 1982 r. pisała o nim Elisabeth...

16509

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]