Gubi nas oglądanie się za własną chwałą

Przeciwieństwem wiary nie jest ateizm, tylko pycha. Niby wiem, że Bóg istnieje, ale nie On jest w moim życiu najważniejszy.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

„Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? (…) Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję” (J 5, 44-45). Mocne słowo Jezusa, zamykające spór o rozumienie szabatu, wywołany uzdrowieniem paralityka przy sadzawce Betesda. Przenikliwe i prześwietlające słowo o niewierze.

Niewiara – w przytoczonej wypowiedzi Jezusa – nie jest przekonaniem, że Boga „nie ma”. Przeciwieństwem wiary nie jest tutaj ateizm; przeciwieństwem wiary jest pycha! Niby wiem, że Bóg istnieje, ale nie Jemu oddaję chwałę. Nie jest więc w moim życiu najważniejszy; nie jest Numerem Jeden. W mojej (pseudo) „wierze” nie chodzi mi o Niego; chodzi mi o siebie.

To pouczenie Pana Jezusa jest głęboko osadzone w Starym Testamencie: wśród starotestamentalnych Żydów nie sposób znaleźć ateisty. Tylko „głupi” mówi „w swoim sercu: Nie ma Boga” (Ps 14, 1). (Chociaż nie, również właśnie pyszałek mówi swoim życiem to samo: „W pysze swojej powiada występny: Nie pomści; nie ma Boga: oto całe jego myślenie”; Ps 10, 4). Nie przeszkadza to jednak prorokom wielokrotnie wyrzucać swym ziomkom niewiarę. Rozumianą nie jako odrzucenie istnienia Boga, lecz jako bałwochwalstwo.

Nie wierzy w Boga ten, kto należne Mu w swoim życiu miejsce oddaje czemuś / komuś innemu. Człowiek pyszny to miejsce oddaje „bałwanowi”, którym jest sam dla siebie. Pycha jest ewidentnie formą bałwochwalstwa. Kto wie, może do niej sprowadzają się wszystkie jego inne formy?

W tym kontekście nowego znaczenia nabiera także przywołanie w naszym wyjściowym logionie postaci Mojżesza. O Mojżeszu bowiem Biblia mówi, że „był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, jacy żyli na ziemi” (zob. Lb 12, 3). To pokora Mojżesza czyniła go wielkim uczniem Boga – także wielkim orędownikiem ludzi przed Bogiem, również takich ludzi, którzy odrzucali i Boga, i jego. Mojżesz miał umiejętność i charyzmat wstawiania się za każdym grzesznikiem. Mierzymy się więc tutaj z niesłychanym dramatem: oto wstawiennik par excellence (Mojżesz) staje się – zapewne nie bez osobistego bólu – naszym oskarżycielem!

Ufajmy jednak, że przynajmniej to uświadomi nam powagę problemu i skieruje nas ponownie na drogi wiary.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 15/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Własna chwała