Reklama

Głową w trybunę

Głową w trybunę

27.08.2013
Czyta się kilka minut
Pseudokibice już dawno wymknęli się spod kontroli. I rosną w siłę.
M

Mamy do czynienia z pełzającym stanem wojennym. Przyjął nowoczesną, zatomizowaną formę, nie wymagał dekretów ani obwieszczeń w niedzielny poranek.
Pełzający stan wojenny polega na tym, że w czasie sezonu piłkarskiego kraj zaczyna żyć szczególnym rytmem. Zablokowane ulice, polewaczki na wszelki wypadek, wzmożone siły policji, wypakowane kibicami autobusy, otoczone samochodami na sygnale – to weekendowa norma, do której mieszkańcy dużych miast zdążyli się przyzwyczaić. Nie tylko dużych, np. stacje benzynowe są świetnym miejscem do „promocji”.
„Promocja” w ezopowym języku oznacza wjazd większej grupy miłośników futbolu. Bierze się, co pod rękę wpadnie, nie ma silnego, który by zaprotestował. Są mecze wyjazdowe, jakoś trzeba przemieścić się na drugi koniec kraju albo i dalej. Zazwyczaj dzień-dwa później do redakcji lokalnych mediów napływają listy pasażerów, którzy opowiadają...

7036

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]