Głos na silnych głosem na słabych

Znów jesteśmy europejskimi rekordzistami: udało się nam osiągnąć najgorszy - wręcz kompromitujący - wynik, jeśli chodzi o frekwencję w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Bardziej europejscy okazali się nawet Słowacy.
Czyta się kilka minut

Gdzie byli choćby ci, którzy rok temu z dużym zaangażowaniem głosowali w referendum za integracją? Aż tak przestraszyli się Unii? Uznali, że i tak w niej już jesteśmy, więc nie warto się fatygować? A może powtarzali niemądrą tezę, że nie ma na kogo głosować, a głosu tracić na tych, którzy uznawani byli za pozbawionych szans, i tak nie warto? Otóż straconymi głosami w tych wyborach są te oddane na Ligę Polskich Rodzin i Samoobronę, bo to deputowani z tych partii okażą się w Brukseli i Strasburgu w praktyce bezsilni: walcząc z Unią w Parlamencie Europejskim, nie zrobią w nim niczego dobrego dla Polski.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2004