Reklama

Gdzie ci asystenci?

08.02.2011
Czyta się kilka minut
Rozmowa w sprawie przemocy domowej toczy się w Polsce od tragedii do tragedii. 25 stycznia w Żninie zmarła niespełna dwuletnia Wiktoria. Lekarze stwierdzili liczne uszkodzenia ciała. Według zatrzymanego ojca dziecko uderzyło się samo.
W

Według prokuratury - pobił je 28-letni Sebastian Sz. Tuż po tragedii zobaczyliśmy znane obrazki: zakapturzonego ojca prowadzonego przez policję, sąsiadów przysięgających, że niczego nie słyszeli, i panią z pomocy społecznej, która w popłochu wertowała segregatory, by wykazać, że dopełniono procedur.

Nagłaśniane przez media tragedie skłaniają do wniosku, że debatą w tej sprawie rządzą dwa populistyczne, wzajemnie sprzeczne hasła. Kiedy pomoc społeczna odważy się odebrać komuś dziecko, politycy i działacze przedstawiający się jako obrońcy rodziny alarmują: "Państwo ingeruje w nasze sprawy!". Kiedy pojawiają się wiadomości podobne do tej ze Żnina, słyszymy: "Gdzie było państwo?".

W Żninie tymczasem zawiedli ludzie. Przedstawiciele pomocy społecznej, którzy - mimo ponad 20 wizyt w domu Sz. - nie zareagowali skutecznie; pracownicy sądu rodzinnego,...

3421

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]