Francuzi czarno-widzą

Tragedia poruszyła Francję: 43-letni bezrobotny, który utracił prawo do zasiłku, podpalił się w geście desperacji. Osobisty dramat urósł do rangi symbolu w kraju, gdzie bezrobocie jest najwyższe od 16 lat.
Czyta się kilka minut

Zdarzyło się to 13 lutego, w „biały dzień”, w Nantes na zachodzie kraju – przed budynkiem urzędu pracy. Dżamal Chaab, bezrobotny Francuz pochodzenia algierskiego, ostrzegł wcześniej lokalne media i tenże urząd, że dokona samospalenia. Chciał w ten sposób zaprotestować przeciw niesprawiedliwej, jego zdaniem, decyzji o odebraniu mu prawa do zasiłku. Spełnił swoją groźbę, choć policja próbowała go uratować.

Jeśli rozpaczliwy czyn Chaaba wywołał – krótkotrwały wprawdzie – medialny i polityczny rozgłos, to pewnie także dlatego, że wpisał się w posępny kontekst francuskiego rynku pracy. Statystyki dotyczące bezrobocia napawają lękiem i tak skorych do pesymizmu Francuzów. Stopa bezrobocia we Francji metropolitarnej (tj. bez terytoriów zamorskich) wynosi obecnie 10,2 proc. Według danych ministerstwa pracy, w marcu liczba bezrobotnych przekroczyła 3,22 mln osób – i tym samym pobiła ostatni notowany rekord z 1997 r. (wtedy bez pracy było niecałe 3,2 mln Francuzów). Jeśli dodać do tego osoby zatrudniane w ograniczonym wymiarze czasu – to pracy poszukuje już blisko 5 mln Francuzów.

Co najważniejsze: już od niemal dwóch lat fatalna krzywa nieprzerwanie – miesiąc w miesiąc – idzie w górę, a gospodarka jest u progu recesji. Komisja Europejska wskazuje, że przy prognozowanym wzroście gospodarczym – w tym roku: minus 0,1 proc., czyli lekka recesja – armia francuskich bezrobotnych będzie coraz liczniejsza, a w przyszłym roku osiągnie blisko 11 proc. Rządzący od roku socjaliści bronią się, że trudną sytuację odziedziczyli po centroprawicy i że w całej strefie euro sytuacja na rynku pracy jest fatalna. Prezydent François Hollande nie przestaje powtarzać, że bezrobocie zacznie spadać jeszcze w tym roku. Ale ekonomiści w to wątpią.

Najbardziej dotkliwie problemy na rynku pracy dotykają ludzi młodych i seniorów. Według oficjalnych danych, obecnie pracy szuka co szósty Francuz poniżej 25. roku życia i co piąty powyżej 50. Dlatego Hollande zaczął realizować swoją sztandarową obietnicę z kampanii wyborczej: tzw. kontrakty pokoleń. Chodzi o wsparcie ze środków publicznych dla tych małych i średnich przedsiębiorstw, które zatrudnią ludzi młodych i seniorów. Według lewicy ma to stworzyć w latach 2013-17 pół miliona nowych miejsc pracy. Ponadto rząd chce subwencjonować etaty dla Francuzów poniżej 25. roku życia w trudnej sytuacji życiowej. Jednak jak do tej pory firmy nieufnie odnoszą się do zatrudniania młodych, którzy na ogół są słabo wykwalifikowani.

Jeśli wielu Francuzów wiąże dziś koniec z końcem, to dzięki opiekuńczemu systemowi socjalnemu. Prawo do podstawowego zasiłku przysługuje bezrobotnemu, który płacił składki przez co najmniej 4 miesiące. Maksymalny okres otrzymywania takiej pomocy to 2 lata. Kwota zasiłku jest zależna od ostatniej płacy otrzymywanej przez bezrobotnego i wynosi ok. 70 proc. tego wynagrodzenia. Przeciętny zasiłek to ok. 1100 euro miesięcznie – czyli równowartość płacy minimalnej we Francji.

Dla wielu młodych korzystanie z zasiłku dla bezrobotnych jest czymś naturalnym. Jak dla 26-letniego Nicolasa, informatyka z Paryża, który po przepracowaniu trzech lat w dużym koncernie szuka od pięciu miesięcy nowego zajęcia. – Bezrobocie nie jest takie złe – mówi. – Zasiłek 1400 euro pozwala mi na skromne utrzymanie i daje czas na przebieranie w ofertach, żeby wybrać naprawdę atrakcyjną.

Hojna pomoc może jednak zniechęcać do aktywności zawodowej. Niektórzy młodzi Francuzi przyznają wprost, że nie kwapią się do pracy, bo pobieranie zasiłku bardziej im się opłaca. Jednak jak długo Francja jest w stanie utrzymać tak szczodrą i kosztowną opiekę socjalną? Lewicowy rząd wzdraga się dotąd przed zmianami, ale w obliczu zapaści gospodarki może być zmuszony do cięć.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 20/2013