Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Franciszek, Zeno i „komuniści”

Franciszek, Zeno i „komuniści”

14.05.2018
Czyta się kilka minut
Dla Kościoła są parafią, dla państwa stowarzyszeniem. Prowadzą ekologiczne gospodarstwo. Hodują strusie.
Papież Franciszek w Nomadelfii, Toskania, 10 maja 2018 r. MAX ROSSI / REUTERS / FORUM
P

Produkują sery i wino. Dzielą się pieniędzmi, nie mają nic na własność. Wychowują 300 dzieci, w większości adoptowanych. W zeszły czwartek mieszkańców Nomadelfii, małej wioski w Toskanii, odwiedził papież Franciszek.

Ich historia zaczęła się w 1931 r., kiedy młody ksiądz Zeno Saltini przygarnął pierwszego bezdomnego chłopca. Po kilku latach prowadzenia sierocińca wiedział już, że dzieciom trzeba dać więcej. Zebrał ludzi zdecydowanych na adopcję i gotowych żyć razem, jak pierwsi chrześcijanie. Zamieszkali na terenie byłego obozu koncentracyjnego w Fossoli i nazwali się Nomadelfia (gr. „prawem braterstwo”). Oskarżano ich o propagowanie komunizmu. W 1952 r. Watykan rozwiązał wspólnotę, a ponad 800 dzieci trafiło do sierocińców. Ks. Zeno poprosił o przeniesienie do stanu świeckiego. Przez kolejne dziesięć lat odszukiwał swych podopiecznych i budował dla nich domy w pobliżu Grosseto, na ziemi otrzymanej od dobrodziejów. W 1962 r. wrócił do kapłaństwa, a papież Jan XXIII mianował go proboszczem nowo utworzonej parafii Nomadelfia.

Dziś wspólnota liczy 60 rodzin. Przez 70 lat stała się domem dla blisko 5 tys. dzieci. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka włoskich...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]