Ewangelia nonkonformizmu

Zbliżali się do Niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Łk 15, 1n
Czyta się kilka minut

Gdyby Jezus stosował  się do standardów sugerowanych przez ówczesne elity intelektualne, objętość Ewangelii zmniejszyłaby się przynajmniej o połowę. Nie byłoby w niej wzmianki o synu marnotrawnym, jawnogrzesznicy, setniku rzymskim (Mt 8, 5-9) czy chorej kobiecie kananejskiej (Mt 15, 21-28). Inny przebieg miałaby wtedy pożegnalna uczta w Betanii na sześć dni przed Paschą, gdyż pryncypialni uczestnicy nie pozwoliliby na użycie drogocennych olejków przez kobietę o nadszarpniętej reputacji (Łk 7, 37-39).

Jeśliby Jezus respektował zasady kulturowej poprawności środowiska, przy spotkaniu z Samarytanką przy studni zachowałby pełne obojętności milczenie; widząc Zacheusza wchodzącego na sykomorę, mógłby coś szepnąć krytycznie na temat błazenady karierowiczów. Przy takich priorytetach prawdopodobnie nie powstałaby nigdy Ewangelia św. Mateusza, gdyż jej autor - celnik z Kafarnaum - został powołany na Apostoła podczas pełnienia obowiązków służbowych (Mt 9, 9). Św. Marek (2, 14) i św. Łukasz (5, 27) wymieniają go w opisie sceny powołania, używając innego imienia - Lewi, jak gdyby nie chcieli psuć opinii koledze ewangeliście w tych środowiskach, które znały jego pierwsze imię i równocześnie miały uraz do celników.

Swym zachowaniem Jezus daje lekcję nonkonformizmu, w którym godność osoby ludzkiej jest ważniejsza od konwenansów kulturowych. Zarówno zagubiona owca, jak i miłosierny Samarytanin na swój sposób uczą prawdy nieznanej besserwisserom, którzy każdego grzesznika zidentyfikują na odległość; ściśle biorąc - na odległość rzutu kamieniem. Jaką prawdę przekazywałby nam dziś Jezus, gdyby zaproszono Go na spotkanie podczas Przystanku Woodstock lub poproszono o modlitwę za działacza, który w pewnym okresie życia miał opinię dużo gorszą od celników? Jaką objętość miałaby pisana współcześnie ewangelia miłosierdzia i przebaczenia?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 33/2009