Europa – plac (prze)budowy

Co łączy dziś Węgry, Słowację, Czechy i Polskę? Pozornie niewiele, bo każdy kraj ma własną specyfikę, inaczej kształtują się polityczne podziały, odmiennie przebiegały po 1989 r. zmiany gospodarczo-socjalne. A jednak coś wisi w powietrzu, choć ten wspólny mianownik trudno nazwać.
Czyta się kilka minut

Kryzys na Węgrzech dotyczy nie tylko moralności w polityce, ale też finansów publicznych. Zarazem dwa "obozy", prawica i lewica, stały się zakładnikami protekcjonizmu i najprostsza odpowiedź na pytanie, kto mógłby dokonać sanacji kraju zamykającego dziś unijny "peleton", brzmi: nikt. Na Słowacji, która po latach reformatorskich rządów Mikulasza Dzurindy zapracowała na miano lokalnego "tygrysa", nastąpiło w czerwcu trzęsienie ziemi: wyborcy podziękowali reformatorom i oddali władzę populistom. W Czechach od trzech miesięcy trwa polityczny pat: rząd jest mniejszościowy i takim pozostanie do kolejnych (przedterminowych) wyborów. Skutek: przeżywający gospodarczą koniunkturę Czesi tracą okazję na przeprowadzenie reform finansów publicznych i rynku pracy. W przypadku wszystkich trzech krajów odsuwa się perspektywa przyjęcia euro (kiedyś wspominano o 2010 r.). I Polska: gospodarka przeżywa podobno boom, tymczasem w polityce od dobrych dwóch lat (jeśli uwzględnić wegetację rządu Belki) trwa "stabilna niestabilność".

A może to nie tylko zjawisko regionalne? Przesilenie, które już nie ogranicza się do gospodarki i polityki, ale wkracza w sferę tożsamości, przeżywa nie tylko Europa Środkowa. Także dwa największe kraje UE, Francja i Niemcy, są w "stadium przejściowym", i także tam spora część społeczeństwa nie chce przyjąć do wiadomości, że potrzebne są głębokie reformy: finansów, podatków, opieki zdrowotnej, ubezpieczeń społecznych, charakteru obecności państwa w gospodarce itd. W tych dniach chadecko-socjaldemokratyczna koalicja w Niemczech przechodzi próbę, jaką jest niepopularny projekt reformy systemu ochrony zdrowia.

Co jednak zasadniczo różni kraje Europy Zachodniej od krajów Europy Środkowej, to fakt, iż te pierwsze przez kilkadziesiąt lat mogły budować swą zasobność i dobrobyt, i ciągle jeszcze mają z czego czerpać. Reform to nie ułatwia, przeciwnie: na społeczeństwa działa usypiająco, podtrzymując złudzenie, że nadal może być, jak było. Społeczeństwa Europy Środkowej nie mają takiej "poduszki powietrznej", stąd wszystko dokonuje się tu gwałtowniej i bardziej spektakularnie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2006