Reklama

Ładowanie...

Energetyka: co nas czeka w najbliższych miesiącach

Energetyka: co nas czeka w najbliższych miesiącach

26.09.2022
Czyta się kilka minut
Rząd zaspał, dlatego wkrótce czeka nas próba prywatyzacji kryzysu energetycznego. Szkoły już zapowiadają, że przytłaczające koszty ogrzewania mogą je zmusić zimą do przejścia na zdalne nauczanie.
loki energetyczne w Skawinie ratowały nas 23 września. / FOT. Jacek Bednarczyk / PAP
O

Okres zagrożenia na rynku mocy” – z tym określeniem większość z nas zetknęła się po raz pierwszy 23 września, kiedy – również po raz pierwszy w dziejach – ogłoszono go w polskiej energetyce. Za groźnie brzmiącym określeniem krył się komunikat dla producentów energii, by na wszelki wypadek przygotowali się na kilkugodzinną pracę pełną parą, bo produkcja prądu i jego import od sąsiadów mogą w tym czasie nie zaspokoić zapotrzebowania. Sytuację ustabilizowały ostatecznie leciwe bloki energetyczne (m.in turbogenerator Tg3 w Skawinie, oddany do użytku jeszcze za wczesnego Gomułki) oraz uczestnicy programu DSR polegającego na tym, że wielkie zakłady przemysłowe, w zamian za pieniądze, na żądanie operatora sieci elektroenergetycznej zmniejszają na jakiś czas pobór prądu.

Tym razem się udało, ale to nie koniec kłopotów. Elektrociepłowniom brakuje węgla odpowiedniej jakości i przez to łapią kolejne awarie. Na źródła odnawialne nie zawsze można liczyć, co pokazał właśnie 23 września, kiedy produkcja z turbin wiatrowych spadła poniżej prognozowanej.

Tymczasem rządu PiS wciąż nie opuszcza optymizm. Obiecane jeszcze w czerwcu 4,5 mln ton węgla, które miały zastąpić rosyjski surowiec, docierają do polskich portów w śladowych ilościach. Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa zapowiada, że to, co miało przypłynąć we wrześniu, przypłynie w październiku, ale jeśli nawet to prawda (a specjaliści od rynku węglowego mocno w to wątpią, bo globalny popyt na ten surowiec bardzo wzrósł), miną tygodnie, nim węgiel pojawi się w całej przemarzniętej Polsce. Nieco lepiej będzie z gazem: kilka dni przed uruchomieniem gazociągu Baltic Pipe PGNiG pokazało kontrakt na dostawy gazu z Norwegii. Po 2,4 mld metrów sześciennych rocznie przed dekadę. Wraz z innymi źródłami z zagranicy powinno to pokryć jakieś dwie trzecie luki powstałej po dostawach z Rosji, które Moskwa wstrzymała już wiosną, ale obiecywane 10 mld metrów sześciennych rocznie, które mieliśmy odbierać przez Baltic Pipe, na razie można włożyć między polityczne bajki.

Rząd zaspał, dlatego w najbliższych miesiącach czeka nas próba prywatyzacji kryzysu energetycznego. Szkoły już zapowiadają, że przytłaczające koszty ogrzewania mogą je zmusić zimą do przejścia na zdalne nauczanie. W firmach trwają również gorączkowe przygotowania do przeniesienia części pracowników „na zdalne”. Nawet szpitale pytają swoich prawników, czy nie dałoby się lżej chorych „hospitalizować” w ich domach, po uprzednim wyposażeniu w stosowną aparaturę. Chodzi o to, aby część pikujących kosztów bieżących poupychać po budżetach gospodarstw domowych. Wszak premier obiecał, że prywatne rachunki za prąd nie wzrosną po 1 stycznia, o ile liczniki nie pokażą zużycia powyżej 2000 kilowatogodzin.   ©π


https://www.tygodnikpowszechny.pl/gospodarka

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami...
Ukazał się pierwotnie pod tytułem: „Obywatelu, energetyka w potrzebie”.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]