Reklama

Efrosinia

Efrosinia

21.04.2014
Czyta się kilka minut
Tamte święta spędziłem w samotności.
P

Poszedłem do kościoła, znajomi dzwonili z życzeniami, nie trzeba było pracować. I co z tego?
Jadłem śniadanie, łypiąc przez okno na szare, rozpędzone miasto. Wielka metropolia, zajęta swoimi sprawami. Samochody w wiecznym korku trąbiły nie na siebie, lecz na mnie. Przypominały: „Jesteś tu sam! Twoje święto nas nie obchodzi!”.
Wtedy odezwał się telefon: „Wesołych Świąt!”. „Dziękuję!”. „Siedzisz sam?”. „Sam”. „I smutno?”. „Smutno”. „To za tydzień przylecisz do nas, na Kaukaz. Będziesz miał drugie święta, wesołe”.
Tamtego roku, nie tak jak teraz, prawosławni obchodzili Wielkanoc tydzień po katolikach. Po latach komuny: ósmych marców, pierwszych i dziewiątych majów, powoli wracali do religijności. Coraz więcej osób przestrzegało srogich postów, odwiedzało świątynie, szukało Boga. Wszystko zmieniało się na moich oczach. W Paschę ludzie witali się radosnym: „Christos...

4595

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]