Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Efekt Koguta

Efekt Koguta

22.01.2018
Czyta się kilka minut
Nasze rozważania chcielibyśmy dziś zacząć od amatorsko zmontowanej wariacji znanego porzekadła, która brzmiałaby tak oto: „Pańskie oko konia chudzi”.
T

Ten dziwny czasownik przyszedł nam do głowy w związku z ostatnimi wydarzeniami na tzw. polskiej scenie politycznej. Ale nie tylko, solidnie bowiem się namyśliwszy, uznaliśmy, że słowo „tuczy” jest w polszczyźnie słowem zasadniczo teoretycznym, zwłaszcza gdy używamy go w charakterze paraboli.

Otóż, jak wszyscy tu ponuro siedzimy, powinniśmy zrobić teraz solidny rachunek sumienia i szczerze rzec, że życie upłynęło nam głównie na „chudzeniu” i dekonstrukcji (by nie rzec na dewastacjach) niźli na jakimkolwiek tuczeniu, konstruowaniu czy naprawianiu. Zważmy, każdy we własnym burym sosie, ileż razy rozebraliśmy jakiś mechanizm, i porównajmy natychmiast, ile razy udało nam się ów mechanizm odbudować. Oto prawda jest taka, że w tuczeniu jesteśmy słabi, w „chudzeniu” zaś znakomici. Gdyśmy już ustalili fundament, spróbujmy coś skonstruować.

Oto weźmy dziś oryginalnie na tapetę...

3900

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

„Otóż, jak wszyscy tu ponuro siedzimy” Zasadniczo nie znoszę gdy ktoś się wypowiada w moim imieniu. Szczególnie gdy zaczyna od - My naród, abo coś w tym stylu. Otóż ja sobie nie siedzę ponuro. Mimo, iż ostatnio dostaję nieco w kość, nawet żonka mnie żałuje. Jest w tej chwili głębokie popołudnie, więc mogę sobie zafundować jakiś napój, z dodatkiem powodującym niejaką wesołość - byleby nie przeholować, bo jutro znowu będziemy orać. Co do chudzenia, to ja ciągle coś naprawiam, co niby samo się komuś popsuło, ostatnio nawet jakby i brzuszek mi się uwydatnił, zmusił do noszenia szelek, ale chyba to zjawisko przejściowe, wracam do ustalonych gabarytów. Otóż biorąc na tapetę Gospodarza, to za mego dzieciństwa, gdy młodzieniec osiągnął wiek 30 lat, na tę okoliczność wieszano mu na płocie, gdzie mieszkał, kukłę szkaradną - baby. Nikt poważnie go nie traktował i do stołu w gospodzie nie prosił. Mam braciszka stanu wolnego i słusznego wieku, więc wiem, że te ceremonie naszych dziadów bez sensu nie były. Proszę nie przesadzać z tą skutecznością trzaskanie z bicza, ja tam sklerozy jeszcze nie mam i jak do tej pory, jeśli dobrze kojarzę, to Gospodarz wszystko partolił, tak będzie niechybnie i teraz, co jest tylko kwestią czasu. Ja tam już otrzaskany jestem z ponoszeniem kosztów trzaskania z bicza naszyj władzy. Tu jest moje miejsce i moja ojczyzna i tu dojdę żywota - mam nadzieję. Nie jestem godzien walczyć z ludzką głupotą, dlatego na nią się poniekąd godzę, jest jak jest, więc trzeba szukać pozytywów, bo co nas nie zabije - wzmacnia.

Nie pierwszy raz gdy politycy bronią kolegę. Pierwszy raz gdy partia (kierownictwo) wyrażają swój sprzeciw- swoją drogą-czekam na konsekwencję.

Konsekwencje już zapowiedziano - nie będzie w senacie głosowań tajnych. Należy myśleć i robić tak jak trzeba tj. jak Gospodarz nakaże. Co będzie do sprawdzenia i niewątpliwie utrzyma "morale" senatorów na wymaganym poziomie. Zaś Karski zdecydowanie stwierdził, że gdyby tylko wiedzieli, kto się na taką tajną "wolność" wybił i głosował niezgodnie z nakazem, to już by go w partii nie było....

Koniec z tajnym głosowaniem ! Jeśli senator podejmuje się misji publicznej to powinien działać przy otwartej kurtynie.

Mam inne zdanie, uważam, że to decyzja upokarzająca senatorów PIS dowodząca braku zaufania ze strony wodza. Po to wymyślono tajne głosowania, żeby ludzie mogli w sposób niezależny od czynników zewnętrznych wyrazić własne przekonania w sprawie. Głosowanie jawne z możliwymi przykrymi konsekwencjami w przypadku głosu niezgodnego "z wytycznym" rodzi niestety możliwość zachowań kunktatorskich.

Przy otwartej kurtynie to by się prosiło, by prezydent i rząd działali przede wszystkim - tymczasem w mafijno-gangsterskim stylu konstruuje się ustawy i je uchwala, podejmuje ważkie decyzje nie bardzo wiadomo gdzie, jak i przez kogo. Prawo do niejawnych głosowań - owszem, nie we wszystkich, ale w przypadkach w oczywisty sposób uzasadnionych musi pozostać. Jedyna motywacja i argumentacja Kaczyńskiego w jego furii po buncie senatorów jest taka oto, by ich móc skuteczniej wziąć za twarz. Groźbą i szantażem. No i to się Panu tak podoba, o to i Panu chodzi kiedy pisze o 'otwartej kurtynie'? o 'misji publicznej'??... Chryste Panie!

że dni Senatu są policzone :) Bo jakoś nie wierzę, żeby senatorowie zgodzili się na zmianę regulaminu, która likwiduje możliwość głosowań tajnych. Chociaż nie takie rzeczy widzieliśmy :) Przy okazji dziękuję Autorowi za zgrabny felietonik, który czyta się całkiem przyjemnie :)

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]