Dzieje Kościoła to CV Chrystusa

„Miłość usprawiedliwia wszystko i czyni wszystko dobrym. Wszystko, co jest wyrazem autodeterminacji z zasady jest dobre i za takie powinno być uznane przez Kościół” – takie opaczne rozumienie miłości zarzuca niemieckiemu Kościołowi biskup polskiego Kościoła.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Pod koniec adwentu usłyszymy, że „dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, który jest Chrystusem Panem”. Ale zaraz, przecież Jezus narodził się między ósmym a czwartym rokiem przed nową erą. W tym roku będziemy świętować Jego kolejne urodziny. Natomiast Paweł Apostoł w 1 Liście do Koryntian twierdzi: „Wy jesteście Ciałem Chrystusa, a każdy z was jest Jego częścią”, oraz w Liście do Galatów: „Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus. A jeśli żyję teraz na świecie, to żyję dzięki wierze w Syna Bożego”. W okresie bożonarodzeniowym nie chodzi więc tylko o wspominanie przeszłości czy wybieganie w najdalszą przyszłość, ale o przypomnienie, pełniejsze uświadomienie sobie, że Kościół jest „sprawą Jezusa”, a jego dzieje to Jego CV. To dlatego na początku adwentu słyszymy: „Miejcie oczy szeroko otwarte, czuwajcie, gdyż nie wiecie, kiedy nadejdzie odpowiedni czas. Będzie podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzając sługom staranie o wszystko. Każdemu wyznaczył zajęcie, a stróżowi kazał czuwać. Dlatego czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie (...) aby przychodząc nagle, nie zastał was śpiących! To, co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!”.

Apostołowie Piotr, Jakub, Jan i Andrzej pytają Jezusa: „Powiedz nam, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, że to wszystko zacznie się spełniać?”. Jezus daje odpowiedź na pozór wymijającą: „Uważajcie, aby was ktoś nie zwiódł. Wielu przyjdzie w moim imieniu i będzie mówić: Ja jestem. I wielu wprowadzą w błąd”. Dlatego „jeśli ktoś wam powie: Oto Chrystus jest tutaj, oto jest tam – nie wierzcie. Pojawią się bowiem fałszywi Chrystusi i fałszywi prorocy. Będą czynić znaki i cuda, aby – jeśli to możliwe – wprowadzić w błąd wybranych. Miejcie więc oczy szeroko otwarte! Wszystko wam zapowiedziałem”. Tych ostrzeżeń Jezus nie kieruje na zewnątrz, ale do wnętrza Kościoła, dzisiejszego Kościoła, do każdego chrześcijanina, który je słyszy. Nakłaniają one do zastanowienia, czy przypadkiem również ja, wierząc niezachwianie w niepodważalność moich religijnych przekonań, nie stałem się już owym Chrystusikiem?

„Miłość usprawiedliwia wszystko i czyni wszystko dobrym. Wszystko, co jest wyrazem autodeterminacji z zasady jest dobre i za takie powinno być uznane przez Kościół” – takie opaczne rozumienie miłości zarzuca niemieckiemu Kościołowi biskup polskiego Kościoła. Ale czy żądając od innych przyjęcia mojego, przeciwnego poglądu, w tym przypadku – na Kościół, nie postępuje się podobnie? A przecież Jezus najlepiej się czuł i był rozumiany przez tych, którzy tradycyjnie w oczach sprawiedliwych uchodzili za potępionych i odrzuconych przez Boga. „Gdybym miłości nie miał” i tak dalej…

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 49/2023

W druku ukazał się pod tytułem: CV Chrystusa