Dwie historie Stworzenia

W Torze mamy do czynienia z dwiema paralelnymi historiami Stworzenia. Pierwszą organizuje opowieść o powstaniu ziemi i niebios.
Czyta się kilka minut

Druga koncentruje się na człowieku. W pierwszej opis zaczyna się od wód, a ład wyłania się z ­chaosu – tohu wawohu. W drugiej ziemia jest sucha. Pierwsza kończy się stworzeniem człowieka, druga od tego zaczyna. W pierwszej najpierw pojawiają się zwierzęta, a człowiek ma być ich władcą. W drugiej jest sługą ziemi. W pierwszej kobieta i mężczyzna stworzeni są jako jedno – pierwszy człowiek występuje jako androgyn. W drugiej najpierw pojawia się mężczyzna, a potem kobieta. W pierwszej człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga, w drugiej powstaje z kurzu ziemi i tchnienia Bożego i dopiero na końcu rozdziału, już po pierwszym grzechu, dowiadujemy się, że jest Bogu podobny. W pierwszej wszystko, co zostało stworzone, jest dobre, w drugiej nie ma o tym mowy. Powiedziane jest tylko, że nie jest dobrze, jeśli mężczyzna jest samotny.

W pierwszej Stworzyciel występuje pod imieniem Elochim, w drugiej pod imieniem JHWH. Pierwszym atrybutem Elochim jest sprawiedliwość, a JHWH – miłosierdzie. W pierwszej rośliny zostają stworzone, by były pokarmem człowieka. W drugiej człowiek musi o nie dbać, trudząc się przy pielęgnacji ogrodu. W pierwszej człowiek otrzymuje nakaz rozmnażania i panowania. W drugiej otrzymuje nakaz, by panował nad sobą, ograniczył się i nie dotykał drzewa dobrego i złego. W pierwszej nakaz mnożenia idzie przed jedzeniem. W drugiej jedzenie idzie przed seksualnością, a seksualność łączy się z bólem, wstydem i karą. W pierwszej wolność jest czymś, co nas wyróżnia przed wszelkimi stworzeniami, w drugiej wolność spotyka się z napięciami i okazuje się problematyczna.

W pierwszej dana jest nam kosmiczna wizja i w niej zostaje usytuowany człowiek, który ma w sobie coś majestatycznego i wiecznego. Wywołuje w nas podziw, zadziwienie i poczucie trwogi. Obdarzony jest mocą i zdolnością rozumienia aktu Stworzenia. W drugiej widzimy go w ziemskim bytowaniu, jako istotę cierpiącą. Zdobywamy odpowiedź na pytanie, dlaczego nędza ludzka będzie na zawsze z nami obecna. Wskazuje na znaczenie wiedzy etycznej i nakaz posłuszeństwa Boskim wyrokom. Odsłania początek historii, czasu istniejącego na miarę ludzkiego doświadczenia i ludzkiej prawdy.

Nie sposób – wbrew większości komentatorów żydowskich – zespolić tych dwóch równoległych opowieści i czytać je tak, jakby były całością. Bo nie są. Każda tworzy swoją narrację i z każdej wynikają całkiem odrębne wnioski, choć nie warto jeszcze rozstrzygać, czy są tylko inne, czy ze sobą sprzeczne. Szczególnie jeśli chodzi o pozycję kobiety w obu opowieściach. A nad tym warto się dalej zastanowić. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2020