Dwa domy

W najnowszym, jubileuszowym „Znaku” (siedemsetny numer!) na czoło wybija się temat ateizmu.
Czyta się kilka minut

Można powiedzieć: temat zdarty, obracany już wielokrotnie i na łamach miesięcznika, i w „Tygodniku”. To, co czytam w innej prasie – zarówno tej, która tropi „adwokatów diabła”, jak i tej, która Kościołem i chrześcijaństwem interesuje się tylko w jego miejscach dziurawych – przekonuje mnie jednak, że temat nie zedrze się szybko. A poważne teksty, które zgromadził „Znak”, jeszcze mnie w tym upewniają.

„Blok ateistyczny” otwiera obszerny esej Karola Tarnowskiego, którego nie podejmuję się streścić w ramach felietonu. Tarnowski stara się wypunktować problemy, jakie pojawiają się na styku teizm–ateizm. Tekst zaprasza do polemiki. Jednym z polemistów jest Jacek Filek. Filek pisze tak: główną linią podziału w dzisiejszym świecie nie jest wcale linia oddzielająca wierzących i niewierzących. „Podstawową linią podziału jest, z jednej strony, orientacja na siebie, koncentracja Ja na Ja, na swym szczęściu, swym zbawieniu, zaś z drugiej, orientacja na Innego, koncentracja na jego biedzie. Teizm-Ja i ateizm-Ja są jednakowo zgubne. To dlatego tak wielu wierzących żyje podobnie jak niewierzący, bowiem i jedni, i drudzy zabiegają głównie o własne »zbawienie«, a to, że inaczej je rozumieją, nie ma tu większego znaczenia”.

Myślę, że Filek ma rację. Kultura, w której żyjemy, właśnie takie wyzwanie teraz przed nami stawia. Oto świat, który skłania do tego, by skupić się na sobie, na własnym Ja. Zainteresowanie cudzą „biedą” przybiera w nim co najwyżej postać „wzruszenia”. Co jest treścią wzruszenia? Nieważne – bo wzruszenie nie zatrzymuje się na dłużej przy nikim i niczym. Wzruszenie może być „patriotyczne”, „humanitarne”, „miłosierne”, może przybrać postać religijnej lub areligijnej zadumy nad „złem tego świata”. W istocie jest ono tylko ostrzeżeniem: nie osłabnij, bo jeśli osłabniesz, znajdziesz się wśród „biedaków”.

„Teizm-Ja” i „ateizm-Ja” w jednym stoją domku i trudno powiedzieć, który na górze, a który na dole. Kłócą się, jak to sąsiedzi, i – jak sąsiadów – łączy ich wspólna klatka schodowa. W domku ogrodzonym wysokim płotem prowadzą od czasu do czasu jałowe dyskusje, nie słuchając jeden drugiego. Mimo różnicy zdań są zadowoleni z tego sąsiedztwa, które każdego z osobna upewnia, że to właśnie on ma rację.

Po przeciwnej stronie ulicy mieszkają – też obok siebie – „ateizm nieobojętności” i „teizm nieobojętności”. Jeden i drugi traktuje życie jako dar. Pierwszy powtarza (za cytowanym przez Filka Nietzschem): „My, którym się życie dało, rozważamy nieustannie, co byśmy w zamian dać mogli”. Drugi (za św. Pawłem) dodaje: „Nie sobie żyjemy, nie sobie umieramy”. Tych kilka słów wystarcza im, by się porozumieć. Po wspólnym śniadaniu podają sobie ręce, życzą dobrego dnia i ruszają do swoich „biednych”.

Może zresztą źle to narysowałem? Ten podział biegnie przecież przez każdego z nas, ta ulica to środek naszego wnętrza. W ciągu życia przeprowadzamy się nieustannie z domu do domu, z jednej strony ulicy na drugą. W czasie przeprowadzek gubią się jedne idee, a odnajdują inne. Czy w tym nieustannym ruchu dojrzewamy do tego, by osiąść nareszcie po jednej ze stron? A jeśli tak, to po której?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2013