Duszniej w Trójce

Po miesiącu do dymisji podała się szefowa radiowej Trójki Paulina Stolarek-Marat.
Czyta się kilka minut
Paweł Bravo / / Fot. Grażyna Makara
Paweł Bravo / / Fot. Grażyna Makara

Zamierzała – czytamy w oświadczeniu – tworzyć „przestrzeń dialogu, sprzyjającego rzetelnej publicznej debacie i zmniejszaniu plemiennych niemal podziałów”, licząc na otwartą postawę pracowników, a przede wszystkim na to, iż jest zgoda zarządu, aby dojść do takiego celu „bez decyzji pochopnych, niepopartych profesjonalnymi argumentami”.

To wiadomość fatalna, bowiem Stolarek-Marat – która po odejściu z Radia Zet w proteście przeciwko wymuszonemu względami komercyjnymi zaniżaniu poziomu programu od kilkunastu lat nie pracowała w radiu – była jak wysłannik z egzotycznej dziś krainy bezstronnej informacji (wtedy narzekaliśmy na standardy, ale do dna było jeszcze daleko). Między wierszami jej dyplomatycznie sformułowanego tekstu łatwo wyczytać naciski władz radia na szybkie zmiany kadrowe z klucza partyjnego. Coraz duszniej w publicznych antenach – nawet szef radiowego portalu Andrzej Mietkowski okazał się nie dość „swój”, a nadzorca czystości w szeregach, Jerzy Targalski, nazwał powołanie innego niepisowskiego fachowca na kierownicze stanowisko w TVP dowodem na wpływ rosyjskiej agentury. Wygląda na to, że po kilku sensownych ruchach nowych zarządów następuje kontratak frakcji gorliwców tworzących coraz bardziej sekciarskie i wzajemnie skonfliktowane konfiguracje. Tym bardziej nie wypada w publicznym medium, zwłaszcza w tzw. inteligenckiej Trójce, pielęgnować odruchów plemiennych z przeciwnym wektorem. Samo bycie (realne lub urojone) na liście do zwolnienia u „pisowców” nie uprawnia do zawieszania wobec siebie wymogów tworzenia medium rzetelnego, czyli dopuszczającego przed trybunał słuchaczy wszystkie strony sporu.

Stolarek-Marat pisała też o planach „wyważonego unowocześnienia stacji”: Trójka w niektórych pasmach zacnie broni dobrych tradycji, ale w innych to tylko poczciwa skamielina. Każde zresztą radio powinno przejść mały kryzys tożsamości wymuszony nowymi mediami. Niestety, dopóki władza traktuje media wyłącznie jako prosty propagandowy cep, nie będzie warunków na potrzebne zmiany i eksperymenty. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2016