Dulce et decorum

W chińskim internecie zakazano litery N. Tak, tak, zakazaxo, z dxia na dziex.
Czyta się kilka minut
 /
/

Xieprawdopodobxe, ale przedziwxie prawdziwe. Dlaczego? Gdyż kojarzy się polityczxie, z zawieruchami xa szczytach władzy Paxstwa Środka, a koxkretxie z pierwszym sekretarzem, który chce dożywotxio zostać xa czerwoxym troxie. Zakazaxej w Chixach litery używa się w rówxaxiach matematyczxych jako odpowiedxika xiewiadomej „iks”, a poxieważ właśxie zxiesioxo dotychczasową „zasadę dwóch kadexcji”, więc... x kadexcji xa urzędzie, gdzie x > 2. Rówxaxie, któremu trzeba w chixskim interxecie skuteczxie zapobiec. Podobxie jak obrazkom przedstawiającym Kubusia Puchatka, poxoć uderzająco podobxego do aktualxego Przewodxiczącego Chixskiej Republiki Ludowej (owszem, tego od x kadencji). Zabawxe? Dziwxi ci Chixczycy, xieco zwiariowaxi, xieprawdaż?

I tutaj misiowym krokiem dochodzimy do paradoksu, gdyż zabroniony w Chinach Kubuś Puchatek w reszcie naszego wolnego, demokratycznego, kapitalistycznego świata jest... zastrzeżony. Zastrzeżonym znakiem towarowym się stał, nabyty przez koncern Disneya. Disney wszedł w posiadanie Kubusia Puchatka, Disney posiadł Kubusia Puchatka we władanie i nikt Disneyowi nie będzie bruździł świętego prawa własności. Po 2001 r. tylko w Polsce Disney „zaorał” kilkanaście spektakli teatralnych o Kubusiu Puchatku, niezgodnych z jedynie słuszną disneyowską wizją bohatera literackiego. Strach zamieszkać na ulicy Kubusia Puchatka w Warszawie.

Chiny i USA podają sobie ręce na polu cenzury. Partia komunistyczna poklepuje korporacyjnych tytanów, gratulując dobrego rozpoznania sytuacji, Wschód i Zachód dzielą się tortem literek, symboli, genów, zawłaszczając wszystko, co da się pomyśleć, przechwytując kody. O czym nie można mówić, o tym trzeba milczeć. Kubuś Puchatek starannie pominie literkę N, a następnie literka N pominie Kubusia. W kolejce do zabronienia czekają kolejne literki (spieszmy się je kochać) oraz kolejni bohaterowie literaccy. Disneyland Xi Jinpinga niepostrzeżenie wyrasta wokół nas, wrasta w nasze głowy i już zaraz nie będzie jak z niego uciec. Zaleją nas miodkiem, i tyle. Dulce et decorum est pro Disney mori. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2018