Dokąd ruszyli Trzej Królowie po tym, gdy stanęli twarzą w twarz z dzieckiem

Święta Narodzenia Pańskiego corocznie próbują burzyć feudalny porządek religijny. Próbują też wyprowadzić nas z szopeczki ze słodkim Jezuskiem w żłóbeczku na sianeczku.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Biblia jest księgą napisaną przez i dla ludzi dogłębnie przekonanych o istnieniu bogów. Jeśli mieli z nimi kłopot, to z wyborem, z którymi trzymać, których unikać i jak udobruchać zagniewanych.

Ale Biblia pokazuje też sposób na odnalezienie boga, który powie: „Pragnę miłości, a nie ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”, jak też: „Dość mam całopaleń z baranów i tłuszczu tuczonych cielców! (…) Nie przynoście Mi więcej ofiar nieszczerych. Wstręt budzi we Mnie wasze kadzidło, nie znoszę świąt nowiu, szabatu, zwoływania zgromadzeń, uroczystych obrzędów naznaczonych grzechem”.

Aż wreszcie doszliśmy do przekonania, że Bóg nie tylko jest pośród nas, ale w nas. „Czyż nie wiecie, że wasze ciała są częścią Ciała Chrystusa (…) że wasze ciało jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was?” – pyta Paweł Apostoł Koryntian oraz nas, gdyż my też ulegamy pokusie uwolnienia się od aż tak dogłębnej zażyłości z Bogiem. Stąd, z uporem godnym lepszej sprawy, wciąż odziewamy Jezusa w królewskie szaty, sadzamy na tronie, otaczamy dworzanami, którzy, jeśli się ich poprosi, łaskawie dopuszczą petenta przed Jego oblicze. Podobnie traktujemy Matkę Chrystusa, przydając jej rycerzy zbrojnych w miecze oplecione różańcami.

Czas wyjść z szopeczki ze słodkim Jezuskiem

Święta Narodzenia Pańskiego corocznie próbują burzyć ten feudalny porządek. Próbują też wyprowadzić nas z szopeczki ze słodkim Jezuskiem w żłóbeczku na sianeczku, jak też poza obrzędowe rytuały, paradygmaty i najpewniejsze dogmaty.

Mędrcy, wybierając się w drogę, sądzili, że u jej końca doświadczą audiencji u „króla Żydów”, stanęli zaś twarzą w twarz z dzieckiem – człowiekiem w czystej postaci. „A ponieważ otrzymali we śnie polecenie, żeby nie wstępowali do Heroda”, ruszyli dalej. Nie za horyzont, ponad ziemię czy poza niebo, ale w zaprzyszłość, gdyż według T.S. Eliota doszli do celu już po śmierci Jezusa i spotkali Go żyjącego w ludziach. Dlatego gdy wrócą „każdy do swego królestwa”, jeden z nich powie: „Nie ma już dla nas spokoju tu, gdzie rządzą prawa starej wiary / I lud, dzisiaj nam obcy, trzyma się kurczowo swoich bożków. / Rad byłbym, gdyby przyszła jeszcze jedna śmierć!” (przeł. S. Barańczak).

To pragnienie pomaga nam zrozumieć, że śmierć i zmartwychwstanie to nie jednorazowe wydarzenia, ale po prostu życie. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Podróż w zaprzyszłość