Reklama

Do końca epidemii daleko

Do końca epidemii daleko

01.06.2020
Czyta się kilka minut
Każde zniesienie restrykcji to oddech dla gospodarki. Rząd liczy, że „jakoś to będzie”. Przed nami wakacje, a po nich jesień, kiedy druga fala COVID-19 – co do jej nadejścia eksperci są dość zgodni – pokryje się z sezonem grypowym. Już teraz trzeba pracować nad spłaszczeniem tej fali.
Wznowienie lotów krajowych, Port Lotniczy Jasionka, Rzeszów, 1 czerwca 2020 r. / FOT. FOT.KRZYSZTOF LOKAJ / PPG / POLSKA PRESS /EAST NEWS
K

Każdy z nas mógł już przechorować COVID-19 albo przechodzi tę chorobę nawet teraz, nie mając o tym pojęcia. Dobra wiadomość? Połowicznie. Gwałtowny wzrost przypadków na Śląsku wynika z przeprowadzonych tam testów przesiewowych: wykryto głównie przypadki bezobjawowe. Takie osoby, nie wiedząc o tym, roznoszą wirusa dalej. O ile osoby młode są w miarę bezpieczne, o tyle dla starszych wirus stanowi śmiertelne zagrożenie.

Jeden z najaktywniejszych medialnie epidemiologów dr Paweł Grzesiowski wyliczył, że zakażonych w Polsce osób może być nawet milion. Ostro krytykujący politykę rządu poseł Zjednoczonej Prawicy Andrzej Sośnierz jest mniej radykalny i szacuje tę liczbę na 150 tys. Tak czy inaczej: to znacznie więcej niż sięgająca 11 tys. liczba aktywnych zakażeń z ministerialnych raportów.

Tymczasem wchodzimy w finałowy etap odmrażania gospodarki. Kiepsko wentylowane sale weselne (gdzie bawić się może do 150 osób – bez maseczek) i kościoły – nie mówiąc już o stadionach, gdzie kontrola zaleceń sanitarnych jest niemożliwa – to miejsca ułatwiające transmisję wirusa. Obserwujemy na sobie zjawiska opisane ostatnio w „TP” przez Radosława Zyzika: „W początkowych fazach epidemii ludzie przeszacowują ryzyko zagrożenia i reagują zbyt radykalnie, potem jednak, gdy obiektywne ryzyko rośnie, zaniżają je”. A dane z krajów odmrażających gospodarki nie napawają optymizmem: krzywe zachorowań odbiły w górę. Zagadką jest Afryka, gdzie wykryto zaledwie 1,5 proc. globalnych przypadków koronawirusa. Wysłany tam przedstawiciel WHO alarmuje, że mała liczba przeprowadzanych testów może doprowadzić do wybuchu „cichej epidemii” poza jakąkolwiek kontrolą.

Każde zniesienie restrykcji to oddech dla gospodarki. Rząd liczy, że „jakoś to będzie”. Przed nami wakacje, a po nich jesień, kiedy druga fala COVID-19 (co do jej nadejścia eksperci są dość zgodni) pokryje się z sezonem grypowym. Już teraz trzeba pracować nad spłaszczeniem tej fali. Zakażenia występują w Polsce bardzo niejednolicie, wyjazdy wakacyjne pozwolą roznieść się ogniskom. To nie czas na wielkie podróże, raczej na mikroturystykę. Innymi słowy: odpowiedzialny krakowianin powinien odwiedzić nawet nie Malbork, ale dolinki jurajskie. Do opracowania szczepionki droga daleka. Ale jedno z ważniejszych narzędzi – dystansowanie społeczne – jest w rękach nie naukowców, nie polityków, lecz naszych. ©℗


CZYTAJ WIĘCEJ: AKTUALIZOWANY SERWIS SPECJALNY O KORONAWIRUSIE I COVID-19 >>>

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, z „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Specjalizuje się w tematach religijnych i historycznych. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Niestety. Nastawienie większości to milczące przyzwolenie, wbrew rozsądkowi i wykazywanej jeszcze tak niedawno rozwadze, przyzwolenie na zdarzenia , które sprzyjają epidemii. Duża wine ponosi za to rzad, który nie zorganizował społeczeństwa tak, aby było ono zdecydowane do zachowań "prozdrowotnych". Wielka strata, bo przy okazji pandemii moglibyśmy się , my Polacy , nauczyć wielu społecznych zachowań - tych pożądanych zachowań. Por. Tajwan, Japonię, Koreę...

Błędem rządu na tą chwilę jest zniesieni obowiązku maseczek. W miastach nie ma możliwości zachowania dystansu 2m na chodnikach. W wielu miejscach chodniki nie mają szerokości 2m. Noszenie maski przez 60+ i młodszych chorych przewlekle nie daje im ochrony. Ochrona jest wtedy gdy wszyscy mają maseczki. Najpierw wcześniejsza zgoda na nienoszenie maseczek, bo ciężko się oddycha. Ciężko to się będzie oddychać jak się zarazi wirusem. Najwięcej przeciw maseczkom krzyczeli ludzie młodzi, uprawiający sporty. Im koronawirus nie zagraża. I rząd ich wynagrodził, a właściwie wystąpił razem z młodymi przeciwko starszym i chorym. I nie słychać w telewizji nawoływań, że w miastach należy nosić maseczki bo nie ma możliwości zachowania dystansu. Nasuwa się przypuszczenie, że rząd ma w tym swój cel. Wybory korespondencyjne a do tego potrzebny jest wzrost liczby chorych. Zdrowie a często pewnie życie nie ma znaczenia
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]