Reklama

Księża bez masek

Księża bez masek

11.06.2020
Czyta się kilka minut
Po poluzowaniu obostrzeń epidemiolodzy spodziewają się wysypu ognisk choroby jeszcze latem – mają nimi być m.in. kościoły. Czy na polskiej krzywej zachorowań zaobserwujemy „efekt Bożego Ciała”?
Procesja z okazji święta Bożego Ciała w Krakowie, 11 czerwca 2020. Fot. Beata Zawrzel / REPORTER
L

Lockdown zgasił pierwszą falę zachorowań na COVID-19. Niemniej epidemiolodzy, z którymi rozmawiam, przygotowując tekst do najbliższego numeru „TP”, są zgodni co do tego, że odmrażanie gospodarki to nie czas normalności. Mówią raczej o wychodzeniu z bunkra z wysoko postawioną gardą. Tymczasem większość Polaków zaczęła zachowywać się tak, jakby wirusa już nie było. Luzowanie zasad sanitarnych i ignorowanie przez społeczeństwo tych utrzymanych z pewnością przyniesie wzrost zachorowań – ostrzegają eksperci.

Nawet jeśli przyjąć, że z koronawirusem zetknęło się już 2-3 proc. Polaków (czyli nawet milion), to do tzw. odporności stadnej droga daleka. Siedzenie w domu zabezpieczyło nas przed scenariuszem włoskim czy hiszpańskim, gdzie lekarze musieli decydować, kogo podłączyć do respiratora, ale nie zapewniło nam przecież odporności. W sponiewieranym przez SARS-CoV-2 Nowym Jorku prawdopodobnie kilkanaście procent populacji ma przeciwciała. O odporności grupowej można mówić przy poziomie 60-70 proc. Bez szczepionki raczej go nie osiągniemy.

Od maja rząd odmraża polską gospodarkę, dla której każdy dzień lockdownu oznaczał miliardowe straty. Zaczęło się od zwiększenia limitu osób mogących przebywać w sklepie spożywczym, kończy się na częściowym otwarciu stadionów, umożliwieniu organizacji wesel na 150 osób i zniesieniu jakichkolwiek limitów w kościołach.

Moi rozmówcy nazywają to igraniem z ogniem i spodziewają się wysypu większych i mniejszych ognisk choroby jeszcze latem. Wymieniają, oprócz zakładów pracy, szpitale, lokale weselne i kościoły. Ubolewają, że obostrzenia są znoszone bez komentarza, że wirus wciąż jest wśród nas, i że musimy chronić szczególnie ludzi starszych i przewlekle chorych. Koronawirus grozi im ostrym zapaleniem płuc mogącym prowadzić do śmierci.

W tym kontekście niepokojące jest to, co można obserwować w polskich kościołach. Na ogół wierni tłoczą się we wnętrzu nie zachowując żadnego dystansu. Pozytywnie wyróżniają się ci proboszczowie, którzy zapewnili dobre nagłośnienie na placu przed kościołem i wychodzą tam z komunią św. Niektórzy biskupi zdecydowali o odwołaniu tradycyjnych procesji Bożego Ciała, zezwalając, by szły jedynie dookoła kościoła. W diecezjach krakowskiej, opolskiej czy białostockiej przeszły jednak ulicami miast. Abp Marek Jędraszewski napisał w komunikacie: „gorąco zachęcam do włączenia się w przygotowania do procesji oraz do licznego w nich udziału”. Przypomniał o zasadach: zakryć usta i nos, trzymać dystans od innych. Mimo że o dobry przykład było trudno (nawet zdjęcia opublikowane na stronie archidiecezji dowodzą, że ani jeden z księży nie miał maski), spora część wiernych miała przynajmniej zasłonięte twarze.

Zastrzeżenia sanitarne polskiego Kościoła są dość różnorodne i zależą od diecezji, łączy je natomiast ogólnikowość (typowy komunikat brzmi: „należy zachować wszystkie zalecenia”). Efekt: opisany powyżej przebieg typowej mszy. Warto rzucić ekumeniczne spojrzenie na krakowską parafię luterańską, gdzie – po przywróceniu nabożeństw w zeszłą niedzielę – wprowadzono limit 27 uczestników (są zapisy), którzy muszą nosić maseczki, a przed wejściem zdezynfekować ręce; komunia jest udzielana wyłącznie na rękę.

W innych krajach odmrażających gospodarkę do wzrostu zachorowań doszło po kilku tygodniach. Czy na naszej krzywej zachorowań zaobserwujemy „efekt Bożego Ciała”? Jeśli, to zapewne w połączeniu z efektem meczów, wesel i robienia zakupów bez maski na twarzy. Epidemiolodzy radzą, by bez względu na dominującą w mediach zwykłych i społecznościowych narrację trzymać się podstawowych zasad sanitarnych: w pomieszczeniach nosić maseczki zakrywające usta i nos, często myć ręce, zachowywać dystans 2 metrów. Według niedawnej publikacji „The Lancet” to środki nie tylko tanie, ale bardzo skuteczne w zapobieganiu transmisji wirusa. Warto te zasady samemu stosować (chroniąc nie tylko siebie, ale i innych, co jest wyrazem wartości jak najbardziej chrześcijańskich) – i przypominać o nich duszpasterzom.


Czytaj także: Każde zniesienie restrykcji to oddech dla gospodarki. Rząd liczy, że „jakoś to będzie”. Przed nami wakacje, a po nich jesień, kiedy druga fala COVID-19 – co do jej nadejścia eksperci są dość zgodni – pokryje się z sezonem grypowym.


 

Więcej o przedwczesnej radości z poluzowania obostrzeń i grożących nam skutkach ich bagatelizowania w najbliższym numerze „Tygodnika Powszechnego” – w kioskach od środy 17 czerwca, w aplikacji i na Kindle już 16 czerwca wieczorem.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, z „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Specjalizuje się w tematach religijnych i historycznych. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i...

Dodaj komentarz

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 10 na 11 lipca do momentu zakończenia głosowania w wyborach prezydenckich 12 lipca. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny.

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

jak bale upiorów na Titanicu

Hierarchowie i proboszczowie polskiego kościoła katolickiego wraz z rządem przeprowadzają test koronawirusa. Ryzykują mało, bo dla wierzących śmierć jest początkiem szczęśliwego życia wiecznego. Im więcej trupów to i w kościele i rządzącym przybędzie kasy.

W sumie to dobry kierunek, taka selekcja naturalna, odświeżenie, odmłodzenie społeczeństwa. W zasadzie same plusy, szkoda tylko zmarnowanej kasy na te działania pozorujące na początku tej całej sraczki. To że jesteśmy narodem popapranym, nieobliczalnym i mało rozgarniętym wiadomo od zawsze, Wiedział o tym każdy kto najeżdżał nasze ziemie. Gdy czytałem wywody pewnego historyka naukowca zresztą dość uznanego, że zabory przyczyniły się do postępu cywilizacyjnego ziem zamieszkałych przez Polaków, pomyślałem, że coś w tym jest, wszak fakty same za siebie mówią. Nie wpadł pan z plebanem, że czas skończyć z pańszczyzną, bo człek wolny jest szczęśliwszy i bardziej pracowity, a zaradność i kreatywność buduje potęgę kraju. I tak przez wieki, im większa porażka tym głośniej grają fanfary. I tak do dziś pokornie czapkujemy naszym panom i plebanom szkoda, że gdzieś zagubiliśmy zwyczaj całowania po rękach. Kiedyś obejrzałem wywiad z księżulkiem na Trwam, który zachęcał do tej czynności i ubolewał nad zanikiem tej jakże pięknej i słusznej tradycji. Wracając do płynących korzyści z selekcji naturalnej, trochę dziwi mnie krótkowzroczność kleru, Pogrzeb to zacny zastrzyk finansowy, ale jednorazowy. Przecież babuleńka czy dziadziuś dojony być mógłby z emeryturki jeszcze wiele latek. Młodych w kościele nie ma i zaraza pewnie ich nie nawróci - szkoda,- ZUS zaoszczędzi, opieka społeczna odbije się od dna, szpitale w końcu odetchną. Ale żeby się tak stało, trzeba nieco wysiłku w to włożyć, potem udać kompletne zaskoczenie i niemoc organizacyjną, luzik, damy radę. Na świecie bardzo popularne są dowcipy o głupku z Polakiem w roli głównej, ciekawe czy w dobie mody na walkę z rasizmem załapiemy się.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]