Diagnoza na czas kryzysu

Polsce zagraża poważny kryzys wartości, które spajały naród przez stulecia – przestrzegają biskupi w ogłoszonym 29 marca dokumencie społecznym „W trosce o człowieka i dobro wspólne”.
Czyta się kilka minut

Episkopat zdiagnozował społeczną sytuację w naszym kraju. „Polska znajduje się obecnie w momencie przełomowym, w którym rozwojowi – mimo wielu godnych uznania sukcesów – zagraża poważny kryzys wartości” – napisali biskupi. Autorzy chcą, by list był „głosem ponad podziałami politycznymi i ideologicznymi”.

Dokument składa się z pięciu rozdziałów: w pierwszym przedstawiona jest wizja człowieka, w drugim manowce współczesnej kultury, trzeci przypomina etyczne standardy w życiu politycznym, czwarty mówi o zmianach w sposobie pojmowania działalności gospodarczej, a ostatni pyta o funkcjonowanie mediów.

Wskazując na ludzką godność i opar¬te na niej prawa człowieka, biskupi przestrzegają przed ich absolutyzacją. „Wyraźnie sprzeciwia się godności człowieka i z moralnego punktu widzenia nie do przyjęcia jest m.in. aborcja, eutanazja, sztuczne zapłodnienie, wykorzystywanie komórek macierzystych z embrionów ludzkich oraz klonowanie. I żaden cel, żadne powoływanie się na dobro człowieka, nie usprawiedliwia takiego postępowania” – czytamy. Autorzy dokumentu postulują powrót do koncepcji prawa naturalnego jako fundamentu uniwersalnej etyki, choć zdają sobie sprawę, że dzisiaj coraz trudniej jest uzgodnić „minimum dóbr i wartości podzielanych przez wszystkich”.

Biskupi bronią koncepcji rodziny jako wspólnoty, której podstawę stanowi małżeństwo mężczyzny i kobiety – „niedopuszczalna jest więc adopcja dzieci przez związki osób tej samej płci”; przypominają, że to na rodzicach ciąży obowiązek wychowania seksualnego dzieci, a z programów szkolnych „należy wykluczyć propagandę aborcji i antykoncepcji”. Autorzy listu z niepokojem mówią także o „ekspansji kultury bezwstydu”. Przypominają o obowiązku wychowywania młodych pokoleń do patriotyzmu, piszą o roli historii, nie wspominając wszakże o konieczności rozliczenia się także z jej mniej chwalebnymi kartami.

Oceniając sytuację po transformacji ustrojowej, autorzy dokumentu stwierdzają, iż „możemy być dumni z tego, że wspólnym wysiłkiem udało nam się zbudować demokratyczne państwo i przebudować cały system gospodarczy”. Niestety jednak „koszty tej transformacji dla wielu okazały się bardzo wysokie”. „Szczególny niepokój budzi język publicznej dyskusji politycznej, pełen agresji i wzajemnych oskarżeń, nierzadko posługujący się kpiną, drwiną, a także wulgaryzmami. Moralna dyskredytacja przeciwników, rzucanie podejrzeń, brak szacunku dla przeciwnika politycznego staje się powszechną praktyką” – czytamy. Zdaniem biskupów „niepokój budzi także wzmagający się atak na Kościół w celu zbicia kapitału politycznego”.

Negatywnie został oceniony model „wolnorynkowego kapitalizmu w formie radykalnej”, gdzie miejsce dobra człowieka zajmuje troska o pieniądz. Jako remedium na kryzys biskupi proponują tzw. nową ekonomię. Autorzy dokumentu rozumieją pod tym pojęciem taki model przedsiębiorstwa, które nie jest nastawiony przede wszystkim na zysk, ale na budowanie międzyludzkiej wspólnoty. „Obok przedsiębiorstwa prywatnego, ukierunkowanego na zysk, oraz różnego rodzaju przedsiębiorstw publicznych powinny mieć możliwość zadomowienia się (...) organizacje produkcyjne, które stawiają sobie cele społeczne i wzajemną pomoc” – czytamy. Autorzy listu pytają także, czy zysk powinien być głównym kryterium funkcjonowania mediów.

List został przygotowany pod kierunkiem bp. Józefa Kupnego przez Radę ds. Społecznych Episkopatu. Dokument przyjęto 13 marca na 357. zebraniu Konferencji Episkopatu Polski.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 15/2012