Debata orłopodobna

Posłusznie melduję, panie redaktorze, że niezbyt się nadaję do komentowania ogólnonarodowej dyskusji, czy piłkarska reprezentacja Polski ma grać - jak było dotąd - z orzełkiem na piersi, czy jedynie z logo PZPN.
Czyta się kilka minut

Niezbyt się nadaję, bo jako kibic wiem, że podobne "godłopodobne" loga znajdują się na koszulkach większości reprezentacji świata i że problem tożsamości tych reprezentacji jest o wiele bardziej złożony (wiąże się z wielokulturowością poszczególnych krajów, ale też, nie ukrywajmy, z polityką "transferową" ich federacji, załatwiających obywatelstwo zawodnikom niemającym szans na grę w krajach swojego urodzenia). Owszem, lubię symbole, i owszem, lubię debaty wokół symboli (pod warunkiem, że nie kończą się nałożeniem na debatujących nakazu milczenia, oczywiście...). Gdyby pan redaktor zapytał mnie, czy chciałbym, żeby reprezentacja nadal grała z orzełkiem na piersi, odpowiedziałbym pozytywnie, a wybierając się na mecz, zamiast repliki nowej koszulki przywdziałbym raczej którąś ze starych, np. z 1974 albo 1982 roku. Dodałbym jednak, że orzełek na piersi - podobnie jak np. krzyż w parlamencie - przed niczym nie chroni i niczemu nie pomaga. Taki np. poseł Jan Tomaszewski, który w piłce nożnej dokonał rzeczy wielkich, grając, a jakże, z orzełkiem, nazwał nowego reprezentanta Polski Damiena

Perquisa śmieciem. Jak nakłonić polityków do rezygnacji z sięgania po taki język, interesuje mnie o wiele bardziej niż spór o orłopodobne logo PZPN.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2011