Reklama

Dawaj sera!

Dawaj sera!

23.04.2018
Czyta się kilka minut
Powiedział Gospodarz, że na uprawianiu polityki traci finansowo. Szczerość za szczerość, rzec więc trzeba, że my na jego działalności zarabiamy i z tej okazji pozdrawiamy go ciepło.
D

Dowiedzieliśmy się takoż, że organizacja przezeń najęta, by dbać o wizerunek Polski w świecie, wynajęła za gruby grosz firmę mającą zadbać o jej wizerunek. Jest to manewr cacany i wypada zaczekać, aż zostaną wynajęte kolejne przedsiębiorstwa, tworzące złote ogniwa łańcucha dobrego imienia – głównie własnego – a jeżeli komuś wydaje się to niemożliwe, ten jest małej wiary. Tak mniemamy.

Lubimy słuchać i oglądać nieudaczników, zwłaszcza gdy starają się nam dowieść, że są utalentowanymi ludźmi sukcesu. Zważyć tu należy, że od dawna uważamy politykę za jedyną sferę życia, w której taka mistyfikacja jest możliwa i przynosi pieniądze, choć jak twierdzi Gospodarz – małe. Małe czy duże, bez znaczenia. Fakt, że pieniądz w ogóle się tu pojawia, jest już tak zabawny, że można sobie odpuścić cokolwiek, co zabawie miałoby służyć. W tym momencie staraliśmy się wymyślić bądź przypomnieć...

3818

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jest taka popularna teoria, że polski naród to po latach wywózek na Sybir, wojnach itepe to naród chamski, chłopo-robotniczy co najwyżej. Znamiennym potwierdzeniem tezy była jedna z ostatnich nominacji kardynalskich . Cóż jednak powiedzieć, kiedy ocalałe resztki polskiej arystokracji zachowują się jak się zachowują - nie jak damy, nie z łasiczką, ale raczej jak dziwki z chcicą. No dobrze, niby nic się nie dzieje - problem się jednak zaczyna, kiedy największy szczur i najbardziej zjadliwy grzyb bierze się za porządki w tym towarzystwie, i jeszcze przy pomocy owego kardynała kropidła. Nawet Mrożkom i Gombrowiczom szczęka opada.

W oczekiwaniu na kolejne umorzenie sprawy zabójstwa Roberta Wójtowicza przez ks. Krzysztofa Litwę.

Czepił się Pan Gospodarza niczym rzep Psiego ogona. Co z tego, że nie ma on kompetencji radcowskich, nawet jeśli tak twierdzi, że ma, on się tym nie zajmuje, ani z tego nie żyje. Tym czym się zajmuje to polityka, a tutaj kompetencji mu nie brak. Jeśli na polityce mało zarabia, to tym gorzej dla nas, bo ktoś kiedyś powiedział, że nadgorliwość gorsza od zarazy. Z tym odszczurzaniem to go rozumiem, chyba każdy kto dorwie się do władzy na to choruje. Kiedy Piłsudski urządzał Berezę Kartuską, czy przewrót majowy, też nie miał wyrzutów sumienia a kierował się wyższą koniecznością - tak to się mam dzisiaj przedstawiają. Ponoć to miara wielkości. Pchniesz upierdliwego sąsiada widłami, pójdziesz siedzieć za morderstwo i zostajesz zbrodniarzem. Wykończysz miliony w wojnach, obozach, głodem i represjami, a potomni bez końca będą konfabulować co i jak, bydle czy bohater. Dbać należy o klimat uniemożliwiający jakiemuś pętakowi wyrosnąć na potwora i to jest odpowiedni kierunek. Gospodarz z wielką wprawą przemawia do nas kalamburami, jego wielbiciele i oponenci, zgoła odmiennie sobie je rozczytują, a on zaciera ręce, bo znowu wychodzi na swoje. Tej sztuki próbował nasz wielki Lechu Elektryk, jakiś czas to działało, jednak brakło mu finezji i wytrwałości. Jak się ludziska na tej gierce poznali, to cokolwiek by nie powiedział dzisiaj, wychodzi z tego jakaś potworna bzdura. Gospodarza trzeba w podobny sposób rozpracowywać, bo w jego wypowiedziach nie ma finezji, ani drugiego dna. Mówi co mu ślina na język przyniesie i tak trzeba to rozumieć i kolportować. Może jednak lepiej go wcale nie słuchać i tym się nie zajmować.

Brawo!

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]