Czytać od nowa

Wzorem – by nie powiedzieć wzorcem – naukowego pisania o literaturze” nazywa tę książkę Marek Bieńczyk. I dodaje, że jest ona przykładem, jak „wyrwać akademicką rozprawę z kleszczy hermetyczności i uczynić z niej prawdziwie humanistyczną refleksję o literaturze i nad literaturą, o jej roli w życiu nie tylko osobistym, lecz przede wszystkim społecznym”.
Czyta się kilka minut
 /
/

Czytelnik „Tygodnika Powszechnego”, z którym Ryszard Koziołek – literaturoznawca, profesor, a od niedawna rektor elekt Uniwersytetu Śląskiego – stale współpracuje, wszystko to wie. „Wiele tytułów” w połowie (drugiej) składa się z poszerzonych wersji tekstów, które pierwodruk miały u nas właśnie. Chciałem teraz zachęcić do lektury części pierwszej, w której znalazły się szkice ważne, intrygujące, żywe i udowadniające, że analiza dzieła wybitnego ma czasem wiele wspólnego z pracą detektywa.

Najpierw więc polska klasyka: „Lalka” i „Chłopi”. Mam przyjaciół, którzy z marszu mogliby wystartować w teleturnieju na temat dzieła Prusa (gdzie te peerelowskie czasy, kiedy podobne teleturnieje organizowano...). O „Lalce” nigdy dosyć, jak bowiem pisze Ryszard Koziołek, błądzenie jest właściwym trybem lektury tej arcypowieści: „Autor steruje nami za pomocą dwóch niedoinformowanych narratorów, którzy do tego stopnia »nie wiedzą«, o czym opowiadają, że można z ich narracji ułożyć fabuły alternatywne”. I badacz taką właśnie fabułę układa, czytając „Lalkę” jako „powieść zemsty, wydobytą zza zasłony krytycznego realizmu”, w tle której majaczy widmo hrabiego Monte Christo.

Z doborem uczestników teleturnieju o dziele Reymonta byłoby trudniej. Może więc miast czytać je jako epicką powieść o związku człowieka z ziemią, spojrzeć na nią od innej strony? Dostrzec opisaną z perspektywy konserwatywnej „nieudaną próbę zbudowania podstaw wspólnoty politycznej w obrębie warstwy społecznej, która przez wieki była z polityczności wykluczona”? I zastanowić się zarówno nad rolami, jakie przypisano poszczególnym postaciom, jak i nad funkcją olśniewającej różnorodności stylistycznej Reymontowej prozy?

Wreszcie polecenie trzecie: „Kwadrat afrykański Conrada i Sienkiewicza” oraz „Wybuchowe znaki”. Kolonialne dziedzictwo w literaturze i banan rzucony pod nogi ciemnoskórego piłkarza. Rzecz o stereotypach i „krzywdzącej mowie”. Trudno o wątki bardziej dziś aktualne… ©℗

 

Ryszard Koziołek WIELE TYTUŁÓW, Wydawnictwo Czarne,Wołowiec 2020, ss. 302

Polecamy: teksty Ryszarda Koziołka w serwisie "Tygodnika Powszechnego"

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2020