Czy Episkopat poparł LPR?

Chodzi oczywiście o projekt zmian w Konstytucji RP. Jej artykuł 30. stanowi: "Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych", czego konsekwencją jest art. 38: "Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia". O wymowie tych postanowień może świadczyć fakt, że Trybunał Konstytucyjny uznał w roku 1997 za sprzeczną z ustawą zasadniczą "rezygnację przez ustawodawcę ze zwalczania za pomocą także środków prawnych zabicia dziecka poczętego z tak zwanych przyczyn społecznych". Tymczasem pojawił się projekt LPR i części posłów PiS, który przewiduje zapisanie w Konstytucji, że Rzeczpospolita zapewnia prawną ochronę życia "od momentu poczęcia"; poprawka posła PiS Dariusza Kłeczka zmienia także art. 30, precyzując, że człowiek posiada niezbywalną godność "od chwili poczęcia".
Czyta się kilka minut

W komunikacie z 329. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski (14 marca) czytamy m.in., że Konferencja "wyraża wdzięczność wszystkim, którzy z wielką konsekwencją modlą się i podejmują starania o skuteczną prawną ochronę życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Biskupi jednoznacznie popierają działania mające na celu konstytucyjne zagwarantowanie tej ochrony". Biskupi są przekonani, że tylko przypomnieli naukę Kościoła i poparli - bo jak mogli poparcia odmówić? - wyłącznie "działania zmierzające do", a nie jakąkolwiek partię. Dlatego nie napisali (choć były takie propozycje), że "są solidarni" z tymi, którzy tę działalność prowadzą - co właśnie miało być wyrazem zdystansowania od polityki.

Ten subtelny zabieg lingwistyczny najpierw przeszedł niezauważony, a następnie został anulowany przez lidera LPR Romana Giertycha, kiedy tryumfalnie i zgodnie z tekstem ogłosił, że Episkopat wyraził poparcie dla działań (w domyśle: "naszych") mających na celu konstytucyjne zagwarantowanie ochrony życia. Żeby było mocniej, wicepremier powołał się jeszcze na Benedykta XVI.

Choć sprawa jest ważna, a intencje autorów projektu - należy zakładać - czyste jak kryształ, spór już dawno nabrał wszelkich cech rozgrywki politycznej. Pomijając nawet kwestię zasadności ewentualnych zmian (niektórzy biskupi mają co do tego wątpliwości), trudno nie ubolewać, że do walki, może wbrew zamiarom, wkroczył Episkopat. Wyszło też na to, że dopiero LPR et consortes pierwsi powstali w obronie życia. Biskupi, którzy poprzednią ustawę zasadniczą przyjęli bez protestów, a nawet z uznaniem, teraz, dzięki LPR, się zbudzili i dawny błąd chcą naprawić.

Oby ta batalia posłużyła nienarodzonym, oby umocniła autorytet Episkopatu. Tymczasem posłużyła tylko partii, która jako jedyna może się powoływać na poparcie Kościoła.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2007