Reklama

Co cesarskie, nie jest boskie

Co cesarskie, nie jest boskie

29.10.2020
Czyta się kilka minut
Coraz więcej katolików protestuje przeciwko sojuszowi ołtarza z tronem, sprzeciwia się nadużyciom polityków i punktuje grzechy Kościoła.
Przed kościołem św. Krzyża, Warszawa, 28 października 2020 r. / Fot. Mateusz Jagielski / East News
D

Dni od wyroku Trybunału Konstytucyjnego ogłaszającego niekonstytucyjność fragmentów ustawy antyaborcyjnej pokazują, że biskupi nie potrafią zerwać sojuszu z władzą. Nie tylko błyskawicznie zaczęli dziękować za ów akt - nie zauważając, albo nie chcąc zauważyć, że jest to element rozgrywki politycznej, a nie wyraz rzeczywistej troski rządzącej partii o najsłabszych członków społeczeństwa. Co więcej: nie widać, by podjęli jakąkolwiek krytyczną refleksję, że właśnie owo wyraźne zbratanie kościelnych instytucji z PiS jest jedną z ważnych przyczyn tego, iż trwające obecnie protesty skierowane zostały także przeciwko kościołom.

Gdy skrajnie prawicowe ruchy zapowiedziały tworzenie nacjonalistycznych „straży świątynnych”, gdy do podobnej akcji wezwał członków i zwolenników PiS Jarosław Kaczyński, Rada Stała KEP nie zdobyła się na wyraźne odrzucenie tej - jawnie politycznej - „propozycji ochrony”. Co gorsza, w stanowisku Rady znalazło się podziękowanie „duszpasterzom i wszystkim wiernym świeckim, którzy odważnie stają w obronie swoich kościołów” - które trudno odczytać inaczej, jak akceptację prawicowej inicjatywy.

Całe szczęście, głos biskupów nie jest jedynym głosem wychodzącym ze wspólnoty Kościoła w tych dniach. Na portalu Więzi ukazał się apel kilkudziesięciu katoliczek i katolików świeckich, jednoznacznie stwierdzających, że Jarosław Kaczyński nie ma prawa wypowiadać się jako obrońca chrześcijaństwa i Kościoła.

List o podobnym wydźwięku podpisało też kilkudziesięciu księży (wśród nich nasi koledzy redakcyjni, ks. Adam Boniecki i ks. Jacek Prusak), jednoznacznie sprzeciwiając się nadużyciom polityków i grzechom Kościoła i domagając się, by „skończyć z używaniem religii do celów politycznych i porzucić przekonanie, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień”.

Ktoś mógłby powiedzieć, że biskupi z Rady Stałej KEP tylko wyrażają nauczanie Kościoła i inaczej pisać nie mogą - powołują się bowiem na wypowiedź papieża Franciszka, który (przypominając Jana Pawła II) wzywał Polaków do ochrony „każdego życia ludzkiego od poczęcia aż do naturalnej śmierci”.

Tyle że biskupi zdają się nie dostrzegać, że Franciszek nie mówił nic o rozwiązaniach prawnych. I zapominają chyba o słowach Jana Pawła II, zawartych w adhortacji apostolskiej „Reconsiliatio et poenitentia”, które dotyczą prób prawnego uregulowania sytuacji, uznawanych przez Kościół za grzeszne, a które można doskonale zastosować do wyroku TK: „gdy dana sytuacja może być zmieniona pod względem strukturalnym i instytucjonalnym siłą prawa lub — jak często się niestety zdarza — prawem siły, to w rzeczywistości taka zmiana okazuje się niepełna, krótkotrwała, a w ostateczności daremna i nieskuteczna — i nawet przynosząca odwrotny skutek — jeśli nie towarzyszy jej nawrócenie osób bezpośrednio czy pośrednio za tę sytuację odpowiedzialnych”.

Dziś przeraźliwie jasno widać, że sojusz ołtarza z tronem przeszkadza w głoszeniu Ewangelii - dobrej nowiny. Potrzeba wyraźnych głosów pochodzących z wewnątrz wspólnoty Kościoła, że mamy dość tego sojuszu.

Czytaj także: Zuzanna Radzik: Lęk kobiet o siebie same i inne kobiety wygrywa dziś z głosem biskupów, dziedzictwem polskiego papieża i triumfem braci i sióstr katolików, którzy są przekonani, że wygrali walkę o godność i życie.

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]