Reklama

Czesi mają czas

Czesi mają czas

10.01.2022
Czyta się kilka minut
B

Był brak empatii, brak zrozumienia i brak chęci podjęcia dialogu – i to w pierwszym rzędzie z polskiej strony”, powiedział w wywiadzie dla Deutsche Welle nowy polski ambasador w Czechach, Mirosław Jasiński, komentując genezę sporu o Turów. I na tym zakończyła się jego misja dyplomatyczna – premier kazał go zdymisjonować, rzecznik rządu wyjaśnił, że słowa ambasadora były „skrajnie nieodpowiedzialne”, wicepremier Jacek Sasin huknął zaś nawet o „bezrefleksyjnym powielaniu obcej narracji”. W ten sposób relacje polsko-czeskie wskoczyły w stare, wykoślawione tory.

Tymczasem ugodowa wypowiedź Jasińskiego nie mogła zaskoczyć w Czechach nikogo, bo jego zdanie podziela tam nie tylko prawie cała klasa polityczna, ale także opinia publiczna. Lekceważąc sąsiadów, Polska przedłużyła turoszowskiej kopalni koncesję na wydobycie na podstawie analizy kosztów środowiskowych, przeprowadzonej tylko na wąskim wycinku spornego obszaru. Praga, która starannie odrobiła lekcje z prawa unijnego, ma więc w ręku wszystkie argumenty w sporze. Jeśli Warszawa zamiast kompromisu będzie nadal szukać okazji do awantur, które można okazyjnie sprzedać wyborcom, Czesi nie będą przeszkadzać.

Rachunek za Turów płacimy my. Już na 200 mln zł. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Historyk starożytności, który od badań nad dziejami społeczno–gospodarczymi miast południa Italii przeszedł do studiów nad mechanizmami globalizacji. Interesuje się zwłaszcza relacjami...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]