Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Czarny tydzień Trumpa

Kolejnych dwóch współpracowników prezydenta USA okazało się przestępcami. Czy „śledztwo rosyjskie” zagrozi w końcu jemu samemu?

Reklama

Czarny tydzień Trumpa

Czarny tydzień Trumpa

27.08.2018
Czyta się kilka minut
Kolejnych dwóch współpracowników prezydenta USA okazało się przestępcami. Czy „śledztwo rosyjskie” zagrozi w końcu jemu samemu?
W drodze do prezydenckiego samolotu: Donald Trump z żoną Melanią i synem Barronem, Morristown, stan New Jersey, 19 sierpnia 2018 r. BRENDAN SMIALOWSKI / AFP / EAST NEWS
W

W minionym tygodniu ława przysięgłych uznała Paula Manaforta – b. szefa sztabu wyborczego Donalda Trumpa – winnym 8 z 18 zarzucanych mu czynów, w tym oszustw bankowych i podatkowych. Grozi mu za to do 10 lat; jest ryzyko, że 69-letni Manafort spędzi resztę życia w więzieniu. W przypadku pozostałych zarzutów przysięgli nie byli jednomyślni – niewykluczony jest kolejny proces.

To sukces specjalnego prokuratora Roberta Muellera, który pokazał, że „śledztwo rosyjskie” nie jest polowaniem na czarownice. Krytykom Muellera będzie teraz trudniej domagać się zamknięcia śledztwa. Może to też ułatwić specjalnemu prokuratorowi negocjacje z Trumpem w sprawie jego przesłuchania.

Trump miał pytać swoich prawników o możliwość ułaskawienia Manaforta, choć podobno na razie zrezygnował z tego pomysłu. Mogłoby to zostać odebrane jako nadużycie prezydenckiej prerogatywy, gdyż pojawiłyby się pytania, czy Trump nie kupił milczenia Manaforta obietnicą wyciągnięcia z więzienia. Jest on bowiem jedyną osobą oskarżoną w trakcie „śledztwa rosyjskiego” (z wyjątkiem, rzecz jasna, przebywających w Rosji agentów GRU), która nie zdecydowała się na współpracę z FBI. Tymczasem wkrótce zacznie się drugi proces Manaforta: ma dotyczyć jego pracy na Ukrainie dla prorosyjskich polityków. Tym razem zarzuca mu się, że nie dokonał obowiązkowej rejestracji jako lobbysta na rzecz obcego rządu i próbował manipulować świadkiem. Wszystko to zwiększa presję, aby jednak zaczął współpracować ze śledczymi.

Traf chciał, że tego samego dnia, gdy ogłaszano wyrok na Manaforta, wymiar sprawiedliwości dosięgnął inną osobę bliską prezydentowi. Mając nadzieję na łagodniejsze potraktowanie, b. osobisty prawnik Trumpa, Michael Cohen, przyznał się m.in. do złamania przepisów o finansowaniu kampanii wyborczej: pieniądze, którymi Cohen kupił milczenie aktorki porno Stormy Daniels (130 tys. dolarów) i modelki Karen McDougal (150 tys. dolarów) na temat ich romansów z Trumpem, miały za cel wpłynięcie na wynik wyborów. Tym samym są traktowane jako dotacje Cohena na rzecz kampanii. Te jednak są ograniczone prawem do 2,7 tys. dolarów od osoby – Cohen zatem przekroczył tę sumę stukrotnie. Jakiś czas temu adwokat ujawnił nagrania, na których on i Trump rozmawiają na temat kupienia milczenia – także obecny prezydent może być zamieszany w łamanie prawa.

Sprawa Cohena to również sukces Muellera, bo choć prowadzi ją prokurator z Nowego Jorku, to zaczęła się po tym, jak przekazał on tamtejszej prokuraturze zgromadzone dowody. Teraz Mueller chce przesłuchać Cohena w ramach swego dochodzenia. Adwokat pracował dla Trumpa od 2006 r., uczestniczył m.in. w nieudanych negocjacjach dotyczących budowy Trump Tower w Moskwie – może mieć więc sporo informacji ważnych dla „śledztwa rosyjskiego”.

Nawet jeśli Cohen nie dostarczy Muellerowi dowodów, że Trump dążył do koordynacji działań z Rosją, by wpłynąć na wynik wyborów, to może przekazać informacje dotyczące utrudniania śledztwa przez prezydenta. Może też ujawnić sporo tajemnic finansowych Trumpa. Jeśli będą w nich podstawy do oskarżeń o przestępstwa finansowe, jest raczej pewne, że Mueller skorzysta z tej okazji. Wprawdzie takie oskarżenia raczej nie wystarczą do impeachmentu, ale mogą być ważne dla kampanii wyborczej w 2020 r. – i będą się ciągnąć za Trumpem, gdy opuści już Biały Dom. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

bowiem zmarly John Mc CAIN ponosc zostawil ciekawy testament P Prezydentowi. Do tego noblista z ekonomii Paul Krugman ostrzega Amerykanow : "Jestesmy bardzo blisko stania sie Polskalub Wegrami".

Czyli - „Psychopaci sa wsrod nas „ jak pisze Robert Hare
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]