Coś się z nami dzieje

Notatkę byłego esbeka, nie pochodzącą z archiwum tajnych służb i napisaną w 1990 r. na podstawie zasłyszanych relacji kolegów po fachu, poważny dziennik uznał za dobrą podstawę do rzucenia oskarżeń o agenturalność. Nazwisko oskarżonego oczywiście podano od razu. A potem potoczyło się tak jak zawsze.
Czyta się kilka minut

Temat we wszystkich mediach, podział na tych, co oskarżają i bronią, werdykty wydawane od ręki. I wnioski generalne, też diametralnie sprzeczne. Jedni mówią: oto znowu skutki ,,braku jawności" (czytaj: niedostępności dla wszystkich wszystkiego, co zawierają archiwa dawnej SB), drudzy raz jeszcze (po casusach Wałęsy, Hejmy, Bujaka, Chrzanowskiego) ostrzegają: pasja grzebania w teczkach w pogoni za polityczną sensacją tylko takie może przynosić rezultaty.

A mnie w tym wszystkim najbardziej niepokoi to, czego brak. Bo ostatnia awantura oskarżycielska dotyczy Andrzeja Przewoźnika, od wielu lat sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Jego zasługi dla ochrony najcenniejszej dla nas pamięci są przecież powszechnie znane. Był ,,magna pars" starań o cmentarze katyńskie i Cmentarz Orląt. A teraz, gdy został tak skrzywdzony, nie odezwały się głosy przypominające to, co zrobił, głosy wdzięczności: Rodzin Katyńskich, Sybiraków, Towarzystw Kresowych i kombatanckich. Nie słychać ich do chwili, gdy piszę te słowa. Milczą też aeropagi medialne, jakby obojętne wobec jakości dziennikarskiej pogoni za żerem. Jedynym autorytetem duchowym ostrzegającym i protestującym przeciw łamaniu wszelkich zasad w tej wojnie domowej pozostaje arcybiskup lubelski. A ,,byli opozycjoniści" podpisują tylko patetyczny list otwarty do dawnego kolegi, bo miał odwagę bronić już skazanego. I żeby było jeszcze bardziej dziwnie i trudno, jedyny znak solidarności to zbiorowy, ośmioosobowy ,,rzecznik" dominikański o. Hejmy, już zbierającego energię do ataku na IPN.

8 lipca 2005

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2005