Po zwycięskiej walce Jozuego z Amalekitami Bóg „przemówił do Mojżesza: Wpisz to na pamiątkę do księgi i utwierdź w pamięci Jozuego, gdyż wymażę zupełnie ze świata pamięć o Amalekitach”. To wymazywanie dokonywało się przy pomocy miecza, bywało, nie oszczędzając nikogo i niczego. Podobnych opowiadań, gdzie imię Boga jest „sztandarem bojowym”, mamy w Biblii sporo. Do dzisiaj sprawiają one ogromne, być może niepokonalne trudności naszym interpretatorom, nauczycielom Starego i Nowego Przymierza.
I tak Jezus, przygotowując uczniów na swoją śmierć, przypomniał im, że gdy wysłał ich na głoszenie dobrej nowiny zupełnie bezbronnych, „bez sakiewki, bez torby podróżnej i bez sandałów”, niczego im nie brakowało. Ale w tej aktualnej sytuacji, „teraz, kto ma sakiewkę, niech ją weźmie; tak samo i torbę podróżną. A kto tego nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i kupi miecz! Bo mówię wam, że musi się spełnić na Mnie to, co napisano: I został zaliczony do przestępców. To wszystko spełnia się na Mnie. Oni zaś rzekli: Panie, oto tutaj są dwa miecze. Odpowiedział im: Wystarczy!”.
W Ewangelii Mateusza zaś czytamy, że podczas aresztowania Jezusa „jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza, uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu ucho. Wtedy Jezus powiedział do niego: Schowaj miecz tam, gdzie jego miejsce, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czyż myślisz, że nie mógłbym poprosić mojego Ojca, aby natychmiast postawił przy Mnie więcej niż dwanaście oddziałów anielskich? Ale jak wówczas wypełni się to, co według Pisma musi się wydarzyć?”.
Simone Weil tak skomentowała to wydarzenie: „Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Kto miecz odkłada – umiera na krzyżu”. To prawda, ale prawdą jest również, że to, co „musiało się wydarzyć”, dokonało się także przez tych, którzy Jezusa aresztowali, domagali się wyroku śmierci i taki wyrok wydali, czyli w znaczeniu przenośnym i dosłownym dobywali miecza. Trochę czasu upłynie, zanim rozmyślający nad tym odkryją, iż ta tragedia była potężną eksplozją wszystkiego, co w człowieku nieludzkie, ale też tego, co w człowieku najbardziej człowiecze – „Nie ma większej miłości nad tę, gdy ktoś poświęca swoje życie za przyjaciół”. Ginie się tak czy siak. Istotne, po co się ginie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















