W Ewangelii Mateusza Jezus mówi: „Słyszeliście, że powiedziano: »Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela będziesz nienawidził«. A Ja wam mówię: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za waszych prześladowców, abyście byli synami waszego Ojca, który jest w niebie. On sprawia, że słońce wschodzi dla złych i dobrych, i zsyła deszcz dla sprawiedliwych i niesprawiedliwych. (...) Bądźcie więc tak doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski”.
Natomiast w Ewangelii Marka czytamy, że Jezus „wszedł do świątyni, zaczął z niej wyrzucać sprzedających i kupujących; powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki sprzedających gołębie, i nie pozwalał przenosić przez świątynię żadnych przedmiotów”, a na koniec oświadczył: „Czy nie jest napisane: »Mój dom będzie nazwany domem modlitwy dla wszystkich narodów«? A wy uczyniliście z niego kryjówkę bandytów”. Jak pogodzić te dwa opowiadania? Ten sam Jezus, który nakazywał miłość nieprzyjaciół, naraz poleca „kupić miecz”. Na co uczniowie: „Panie, oto tutaj są dwa miecze. Odpowiedział im: »Wystarczy!«”. Podczas aresztowania pytają Go: „Panie, czy mamy uderzyć mieczem?”. I nie czekając na odpowiedź, „jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza, uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu ucho. Wtedy Jezus powiedział do niego: »Schowaj miecz tam, gdzie jego miejsce, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną«”.
Naszym uczonym w Piśmie wciąż trudno poradzić sobie z tym rozdźwiękiem między słowami a postępowaniem Jezusa. Dzisiaj, kiedy w Ukrainie wojska rosyjskie dopuszczają się ludobójstwa, wraca pytanie: czy jest możliwe walczyć i kochać? Leszek Kołakowski mówi, że owszem: „Walczyć i jednocześnie kochać nie jest ani niemożliwe, ani absurdalne”. A ksiądz Jan Zieja: „Nam nie wolno przekroczyć granicy, a tą granicą jest fakt, że Niemiec jest człowiekiem! I nie wolno nikomu (...) godności ludzkiej w tym Niemcu poniewierać! (...) Widziałem transport jeńców pomęczonych, spoconych, pochylonych cierpieniem. Przyjeżdża pociąg, otwarte wagony, kobiety polskie rzucają przekleństwa. (...) Takich rzeczy nie wolno robić, jeśli się chce być prawdziwym człowiekiem”. Prezydent Zełenski o Putinie: „Próbował siłą osiągnąć to, czego nie można. Poważny błąd. Niech mu Bóg wybaczy”, choć chciałoby się powiedzieć: niech ci on będzie „jak poganin i celnik”.
„Czas jest ważniejszy niż przestrzeń” – mówi papież Franciszek. Wojna w Ukrainie jest znakiem naszego czasu, czasu walki, który, jak wierzymy, nie wymknął się Bogu z rąk. W herbie Kijowa widzimy Michała Archanioła z płonącym mieczem w prawej ręce, w lewej trzyma tarczę z krzyżem – co to dzisiaj znaczy?©
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















