Chorobliwa niewrażliwość

Czy nastąpił przełom w sprawie ks. Andrzeja Muchy, oskarżanego od lat o niestosowne zachowania seksualne wobec dzieci zarówno przy sprawowaniu sakramentu spowiedzi, jak i poza nim?
Czyta się kilka minut

Pytanie nie pojawia się znikąd, i nie po raz pierwszy. Po publikacji na łamach „Gazety Wyborczej” reportażu z wypowiedziami ofiar („Ksiądz wypytuje seksualnie”, „Duży Format” z 2 marca) następnego dnia kuria diecezjalna w Rzeszowie wydała komunikat, w którym poinformowała, że emerytowany proboszcz „otrzymał zakaz sprawowania sakramentu pokuty oraz publicznego sprawowania pozostałych sakramentów”.

Jak widać, reakcja kurii tym razem była błyskawiczna, a na dodatek w oświadczeniu pojawiła się zachęta, aby osoby poszkodowane przez ks. Muchę i posiadające informacje na temat nadużyć z jego strony zgłosiły się do diecezjalnego delegata ds. ofiar. Wreszcie usłyszano tych, których głos był dotąd marginalizowany, wreszcie coś się na poważnie ruszyło w jego sprawie.

Pozostaje jednak pytanie bez odpowiedzi. Dlaczego człowieka tak niedojrzałego, jak ks. Mucha, można było tak długo traktować jak normalnego duchownego i powierzać mu odpowiedzialne stanowiska? Wystarczy posłuchać, jak on formułuje zdania, jaki ma ogląd rzeczywistości, jak odnosi się do skarg i oskarżeń, żeby się przekonać, że to nie gwara ani trudny do uchwycenia geniusz – tylko porażająca niedojrzałość człowieka przebranego za księdza, któremu powierzono władzę, dzięki której deptał dziecięce sumienia.

Jeśli nie wyciągniemy właściwych wniosków z tego „przypadku”, to nie zauważymy innych „specjalistów” od seksualności wykorzystujących dzieci pod przykrywką troski o ich dusze. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2020