Być emerytem

Choć przy okazji poszukiwania oszczędności w budżecie podkreślano, że nie obejmą one wypłat emerytur i rent, niektórzy się tego obawiają. Zwłaszcza jeśli dotarły do nich alarmistyczne informacje o "gigantycznej dziurze w emeryturach".
Czyta się kilka minut

Ta "dziura" istnieje jednak od lat. Bierze się stąd, że co roku układający budżet przewidują, ile trzeba będzie dopłacić do tych świadczeń - i czasem przewidzą za mało. Tak zdarza się zwłaszcza w okresach nagłego pogorszenia sytuacji gospodarczej, gdy maleją wpływy ze składek na ubezpieczenie społeczne, które są zasadniczym źródłem finansowania emerytur i rent. Kończy się to zaciągnięciem przez ZUS pożyczki, spłacanej w lepszych dla gospodarki czasach. Tak samo będzie i tym razem.

W wielu krajach, w Polsce też, to państwo gwarantuje wypłatę emerytur. Jest to jego najważniejsze bodaj zobowiązanie - i oznacza, że nawet w okresach mizerii finansowej unika się cięć takich świadczeń. Może do nich dojść wyłącznie w przypadku absolutnej katastrofy finansowej. A taka nam nie grozi.

Mało prawdopodobne jest również zamrożenie tych świadczeń czy ograniczenie skali ich waloryzacji. Próbował tego wicepremier Hausner - gdy też mieliśmy recesję, choć naszą, a nie globalną - ale wprowadzone wówczas ograniczenia utrzymały się krótko. Ponowne pojawienie się takiej propozycji, a tym bardziej jej przyjęcie, przy obecnym układzie sił w parlamencie jest bardzo mało prawdopodobne.

Emeryci - w odróżnieniu od pracujących Polaków - mogą więc dziś spać spokojnie. Ich kryzys nie dotyczy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 07/2009