Bratysława: premier odchodzi, protesty trwają

Choć premier Robert Fico ustąpił, Słowacy nadal demonstrują na ulicach, domagając się głębszej politycznej zmiany w kraju.
Czyta się kilka minut
 / SOPA IMAGES / GETTY IMAGES
/ SOPA IMAGES / GETTY IMAGES

Dymisji premiera żądała opozycja, część polityków koalicji i przede wszystkim uczestnicy masowych demonstracji, które zaczęły się po zabójstwie dziennikarza śledczego Jána Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kušnirovej [patrz „TP” nr 12/2018 – red.]. Początkowo Fico wykluczał dymisję, a gdy się na nią zdecydował, zrobił to pod warunkiem, że to jego partia Smer (a więc de facto on sam) znów wskaże premiera. Jego następcą ma być Peter Pellegrini, dotąd wicepremier i bliski współpracownik Ficy.

Dla protestujących to tylko mała zmiana personalna, niegwarantująca oczyszczenia polityki z korupcji i dwuznacznych powiązań (o tym pisał zabity dziennikarz). Dlatego demonstracje nadal są organizowane, a ostatnia w Bratysławie – w piątek, 16 marca – była jeszcze większa niż poprzednie: protestowało 65 tys. ludzi. Napięcie mogłyby rozładować przedterminowe wybory, ale tych Fico chce uniknąć – po śmierci Kuciaka i zarzutach korupcyjnych wobec ludzi związanych ze Smerem jej notowania gwałtownie spadły (zyskują za to partie skrajne).

Kolejny krok należy do parlamentu. Na razie koalicja ma większość, ale na postawę posłów mogą wpłynąć kolejne protesty oraz skład przyszłego rządu (szczególnie obsadzenie MSW). Ostatniego słowa nie powiedział też prezydent Andrej Kiska, który oczekuje, że nowy rząd nie będzie polaryzować Słowaków i zrobi wszystko, by wyjaśnić zabójstwo Kuciaka i Kušnirovej. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 13/2018