Patrycja Bukalska: Rysuje Pan Kaczora Donalda, ulubiony komiks Finów, od prawie 30 lat. To spora odpowiedzialność.
Kari Korhonen: Tak, to już 33 szczęśliwe lata, ale sama praca nadal mnie fascynuje, może dlatego, że zawsze można coś poprawić. Dążenie do idealnej strony to kuszący, nieosiągalny cel. Pewnie: jest stres, frustracja, a czasem zmartwienie, ale jak to kiedyś sformułował pewien pisarz: praca to lepsza zabawa niż sama zabawa. A jeśli chodzi o odpowiedzialność: jestem wdzięczny za to, że ludzie czerpią z czytania tych historii tyle przyjemności, co ja z ich rysowania.
Czy na targach książki spotyka się Pan z fanami Aku Ankki? Dlaczego ta postać jest dla nich ważna?
Na szczęście dzieci wciąż kochają Donalda i spółkę. Być może postrzegają mieszkańców Kaczogrodu mniej jako postacie z komiksu, a bardziej jako przyjaciół, z którymi dorastają. Tak jak ich rodzice, a nawet dziadkowie. Myślę, że to coś wyjątkowego.
Skąd tak wielka popularność Kaczora Donalda w Finlandii? Teraz został wybrany do projektu wspierania czytelnictwa wśród dzieci w Helsinkach.
Powodów sukcesu Aku Ankki jest wiele, ale do projektu został wybrany przede wszystkim z powodu wysokiego poziomu tłumaczenia na fiński. Fiński jest skomplikowanym językiem, a fińscy redaktorzy często byli nagradzani za jego barwne i pomysłowe użycie w komiksie. Dzieci z wielu pokoleń, w tym ja sam, nauczyły się z tych zeszytów czytać.
W tym roku Aku Ankka obchodzi 75. urodziny.
Kiedy komiks zaczął się ukazywać w Finlandii w 1951 r., pokolenie baby boomersów natychmiast pokochało ten magazyn. W tamtych czasach było bardzo mało czasopism dla dzieci, a kolorowy komiks, pełen świetnych historii autorstwa takich autorów jak Carl Barks, był jak powiew świeżego powietrza.
W Finlandii istnieje długa tradycja prenumerowania czasopism, zamiast kupowania ich w kioskach. To przyczyniło się do powstania zwyczaju, że rodzice i dziadkowie prenumerują komiks dla swoich dzieci, często jeszcze przed ich narodzinami. I sami go czytają. Mamy wielu prenumeratorów, którzy odnawiają swoje zamówienie od ponad 50 lat. Niedługo i ja się do nich zaliczę.
Co sprawia, że komiks ten przyciąga kolejne pokolenia?
Poczciwy, stary Kaczogród pozostaje małą oazą, do której zawsze można wrócić. Wspaniałą cechą uniwersum Disneya jest to, że ma wszechstronną obsadę, z którą można się utożsamiać: pechowego faceta z trójką dzieci, bogatego wujka, kuzyna szczęściarza itd. Daje to wiele możliwości tworzenia ponadczasowych historii opartych na tych postaciach.
A jak się zaczęła Pana przygoda z Kaczorem Donaldem?
Moje najwcześniejsze wspomnienia związane z Donaldem to oczekiwanie na powrót taty z pracy, żebyśmy mogli razem poczytać magazyn. Byłem jego małym fanem na długo, zanim zainteresowałem się sztuką, co doprowadziło do pracy w sklepie z komiksami, gdzie poznałem wielu artystów i redaktorów. Dzięki tym znajomościom zostałem zaproszony w 1993 r. na spotkanie z redaktorami Disneya w siedzibie redakcji. Obejrzeli moje portfolio i dostrzegli w nim coś, co przełożyło się na moją karierę zawodową.
KARI KORHONEN (ur. 1973) jest fińskim rysownikiem, autorem komiksów o Kaczorze Donaldzie, a także pierwszego komiksu z Angry Birds. W Polsce ukazał się jego „Wujek Sknerus. Pamiętniki Sknerusa McKwacza” (Wydawnictwo Egmont).
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















