Boris u bram

Wielka Brytania ma nowego premiera – enfant terrible londyńskiej polityki. Choć jednak premier nowy, to problemy stare.

Reklama

Boris u bram

Boris u bram

30.07.2019
Czyta się kilka minut
Wielka Brytania ma nowego premiera – enfant terrible londyńskiej polityki. Choć jednak premier nowy, to problemy stare.
PATRYK SROCZYŃSKI
J

Jeszcze kilka lat temu sam śmiał się, że ma większe szanse, by odrodzić się po reinkarnacji jako oliwka lub stracić głowę ściętą przez latający frisbee, niż zostać premierem. Niewielu było wtedy innego zdania. A jednak teraz, w tak trudnym dla Wielkiej Brytanii czasie, to ­Boris Johnson wprowadził się na Downing Street 10.

Błyskotliwy, inteligentny, pełen energii, ambitny – mówią zwolennicy. Kłamliwy bufon, dbający tylko o siebie, który nie nadaje się na to stanowisko – mówią krytycy. Anegdot o nim jest mnóstwo – i zabawnych, i nieśmiesznych. Są też skandale, które pogrążyłyby niejednego polityka.

Ale on, choć ma opinię lekkoducha, jest zadziwiająco konsekwentny, gdy idzie o karierę. Czy równie skuteczny będzie jako premier? Opinie są podzielone.

Na pewno wzbudza wielkie emocje: już w dniu, gdy ogłoszono, że wygrał wybory na szefa Partii Konserwatywnej, na ulice...

12588

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jedno uzupełnienie: turecki pradziadek Johnsona miał matkę Czerkieskę i poślubił córkę Szwajcara i Angielki. Niemieckich przodków już nie wspomnę. Boris sam w sobie to "melting pot" - tygiel narodów, jak Anglicy lubią określać swój kraj.

A do tego papista!!! Henryk VIII z Tomaszem Cromwellem przewracają się w grobach!

Żeby tylko! Cytuję za The Economist: "W skrócie, ma muzułmańskich, żydowskich i chrześcijańskich przodków. Ochrzczony przez matkę jako katolik, w okresie nauki w Eton College, najbardziej ekskluzywnej z brytyjskich szkół, został konfirmowany w kościele anglikańskim (tym samym formalnie odstępując od katolicyzmu)". A w ogóle to według jego własnych słów, byłoby "przesadą" (pretentious), gdyby miał nazwać sam siebie "poważnie praktykującym chrześcijaninem". Najśmieszniejsze, że to, co w każdym innym przypadku byłoby oceniane jako interesujące i (według progresywnych pojęć) nobilitujące multi-kulti, w przypadku Johnsona nazywane jest kłębkiem sprzeczności i chaosem. Gdyby się jeszcze okazał gejem, to z niejednego poważnego komentatora spadłaby maska politycznej poprawności i odżyłyby stare żarty o pederastach.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]