Bilans refolucji w wersji RPA

10 lat temu leciałem do Republiki Południowej Afryki, by jako wysłannik “TP" i Radia Wolna Europa obserwować pierwsze demokratyczne wybory w tym kraju. Ranga wydarzenia była porównywalna z refolucją (by użyć sformułowania Timothy Garton Asha) w Europie Wschodniej: tak jak tu w pokojowy sposób padł komunizm, w RPA również pokojowo miał - przez dopuszczenie do głosowania “czarnych" mieszkańców - paść apartheid.
Czyta się kilka minut

Wielu zachodnich komentatorów snuło najgorsze proroctwa: że wybory skończą się zamieszkami, a może i pogromem białej ludności; że nawet jeśli wszystko odbędzie się pokojowo, to w razie zwycięstwa partii Nelsona Mandeli, czyli Afrykańskiego Kongresu Narodowego, władzę obejmą komuniści (faktycznie: niegdyś ANC było silnie wspierane przez Związek Radziecki, a wśród liderów silna była frakcja przyznająca się do marksizmu); że biały aparthaid zastąpi jego czarna odmiana - rezultatem będzie exodus bogatych białych mieszkańców oraz ucieczka inwestorów zagranicznych i rychło dobrobyt tego najbogatszego państwa Afryki (i jednego z najbogatszym krajów świata) zostanie roztrwoniony. Wreszcie że i czarnych zwycięzców rychło podzielą konflikty plemienne.

Na miejscu jednak - w “czarnych" slumsach Johanesburga i wsiach na prowincji, ale też w wielu “białych" środowiskach bogatej Pretorii i Kapsztadu - uderzała przede wszystkim nadzieja, połączona z ulgą, że zbrodniczy system się skończy.

Ubiegłotygodniowe wybory w RPA można uznać za symboliczne nie tylko dlatego, że wypadły w okrągłą rocznicę tych pierwszych, przełomowych. Oto okazało się, że Mandela swym autorytetem okiełznał radykalnych towarzyszy, rewolucyjny entuzjazm i złagodził napięcia klanowe. Praca Komisji Prawdy i Pojednania pozwoliła uniknąć zemsty za krzywdy przeszłości, inwestorzy postanowili zaś zaryzykować w imię szansy na dalsze zyski. Skutkiem jest utrzymanie stabilności tak politycznej, jak ekonomicznej (wzrost gospodarczy utrzymuje się na poziomie 3 proc.).

Pewnie: w RPA wciąż szaleje AIDS, życie metropolii jest sparaliżowane przez przestępczość, a podmiejskie townships są dowodem porażającej biedy części czarnej ludności (choć warunki życia wielu rodzin poprawiły się choćby przez zapewnienie dostępu do bieżącej wody i prądu). Porażką zakończyły się pomysły akcji afirmatywnej. Wprowadzone w imię sprawiedliwości historycznej preferencje przy przyjmowaniu do szkół i pracy dla szykanowanej przez lata czarnej ludności, skończyły się, co było do przewidzenia, obniżeniem poziomu nauczania oraz awansami nieuzasadnionymi ani kwalifikacjami, ani doświadczeniem - w efekcie gorszym funkcjonowaniem służb publicznych, a nawet firm prywatnych. Wciąż utrzymuje się również polityczna polaryzacja: czarni głosowali na czarnych, biali na białych.

Szczęśliwie nie sprawdziły się ani obawy, że obywatele, zniechęceni trudnościami, nie pójdą do urn, ani też prognozy, iż zwycięstwo ANC będzie na tyle druzgocące, że w przyszłym parlamencie nie będzie znaczącej siły opozycyjnej zdolnej kontrolować rządzących. W efekcie największymi dziś problemami RPA są kłopoty zwyczajne i dla innych demokracji: rozziew materialny w społeczeństwie, bezrobocie i rosnąca rzesza “wykluczonych" oraz korupcja polityków.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2004