Reklama

Ładowanie...

Bardziej po ludzku

02.11.2010
Czyta się kilka minut
Od przyszłego roku NFZ będzie refundował porody domowe. Czy to przełom w polskim myśleniu o położnictwie, czy gest, który nie zmieni tradycyjnego schematu, ze szpitalem w roli głównej?
/ fot. Hiep Vu / First Light / Corbis
P

Pierwsze dziecko Maria Kołodziejczyk, krakowska psycholożka, urodziła w szpitalu, 7 lat temu. Nie znalazła wówczas położnej przygotowanej do przyjęcia porodu w domu. Do szpitala szła z dużą pewnością - przeczytała kilka książek, wiedziała, jak powinien przebiegać poród naturalny, całe zdarzenie traktowała jak kolejne zadanie do wykonania.

Cała wiedza okazała się jednak mało warta w obliczu twardych szpitalnych konieczności. Po latach opowiada, że w szpitalu "przyblokowała taśmę produkcyjną" - ponieważ poród nie postępował, a w kolejce czekały kolejne rodziny, lekarze wbrew woli kobiety podali oksytocynę, przyśpieszającą akcję porodową. Ta spowodowała zaburzenia tętna dziecka. Zaburzenia tętna spowodowały zaś konieczność cesarskiego cięcia. W ten sposób na świat przyszedł Bruno. Kiedy Maria Kołodziejczyk wychodziła ze szpitala, przyrzekła sobie, że zrobi...

10090

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny + bilety w prezencie
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. Teraz do dostępu prezent: 2 bilety kinowe na film „Johnny”!

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]